Forsal logo

Długi cień długu. Skarb Państwa słono zapłaci za obsługę pożyczek

Ministerstwo Finansów gmach siedziba Warszawa rząd
<p>Gmach Ministerstwa Finansów w Warszawie</p>/dziennik.pl
Przez dekadę świat mógł bezkarnie się zadłużać. Polska korzystała z tej możliwości nader ostrożnie. Gdy trzeba było pójść na całość, okazało się, że pożyczanie może kosztować całkiem sporo. A wierzyciele wcale nie pchają się nad Wisłę drzwiami i oknami

Przed wybuchem pandemii sytuacja wyglądała na komfortową. Wydatki budżetu rosły, ale rosły też dochody, więc deficyt finansów publicznych pozostawał stabilny. Zadłużenie było pod kontrolą: nie schodziło poniżej 50 proc. produktu krajowego brutto, ale też nie zbliżało się do poziomu 60 proc. PKB.

A pod względem kosztów obsługi zadłużenia było wręcz luksusowo. Jeszcze w latach 2009–2013 obsługa zadłużenia kosztowała nas co najmniej 2,5 proc. PKB – wynika z danych prezentowanych przez Eurostat, unijne biuro statystyczne. Od 2015 r. było to już mniej niż 2 proc. PKB w skali roku, a w 2021 r. znaleźliśmy się pod tym względem na poziomie 1,1 proc. PKB. Patrząc na nominalne kwoty: począwszy od 2009 r. koszty obsługi długu publicznego co roku mieściły się w przedziale 30–40 mld zł. I to raczej bliżej dolnych widełek. Wyjątkiem były lata 2012–2013, czas kryzysu w strefie euro, gdy obsługa długu kosztowała nas nieco ponad 40 mld zł. A w 2021 r. łączna kwota wydatków związanych z odsetkami od zadłużenia wyniosła 29,1 mld zł.

W 2022 r. spadkowy trend już się nie utrzymał. Z notyfikacji fiskalnej koszty obsługi długu publicznego mają urosnąć do 1,7 proc. PKB. Na tym nie koniec. Zgodnie z projektem ustawy budżetowej wydatki w kategorii „obsługa długu Skarbu Państwa” skaczą do 66 mld zł. W ten sposób znajdziemy się w okolicach 2 proc. PKB. W tym przypadku mowa jedynie o zobowiązaniach centralnego budżetu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Łukasz Wilkowicz
Łukasz Wilkowicz

Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDeficyt budżetowy Polski w 2025 roku spuchnie. Dług sięgnie 60 proc. PKB »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj