Wzrost gospodarczy okupimy inflacją. Ceny rosną najszybciej od dekady

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 czerwca 2021, 08:40
Warszawa Złote Tarasy zakupy galeria
<p>Warszawa, Złote Tarasy</p>/ShutterStock
W maju ceny towarów i usług konsumpcyjnych w Polsce rosły najszybciej od dekady. Żywiołowe odbicie aktywności w gospodarce długo nie pozwoli na istotny spadek inflacji - pisze środowa "Rzeczpospolita".

Polski eksport może w tym roku wzrosnąć o 13,9 proc. r./r. – wynika z prognoz przygotowywanych przez Krajową Izbę Gospodarczą (KIG), do których dotarła "Rzeczpospolita".

"Dwucyfrowe tempo wzrostu (13,7 proc.) przewidują także analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE). Zakładają, że może to podwyższyć tegoroczny polski PKB o 1,5 pkt. proc. Zagraniczną sprzedaż będą najszybciej poprawiać te branże, które najbardziej ucierpiały w 2020 r. z powodu pandemii" - wskazano.

"To przede wszystkim przemysł motoryzacyjny, branża AGD i RTV, produkcja mebli, komputerów, przyrządów elektronicznych. Spory wzrost eksportu powinna notować także chemia, ponadto paliwa, żywność, napoje i wyroby tytoniowe" – wylicza Piotr Soroczyński, główny ekonomista KIG.

"Rz" wskazuje, że "kluczowe znaczenie dla polskiego eksportu będzie mieć prognozowany blisko 4-proc. wzrost PKB Niemiec, mający opierać się głównie na produkcji przemysłowej". "Według PIE może to zwiększyć udział polskich firm w globalnych łańcuchach wartości jako dostawców części i materiałów do zagranicznych fabryk. Polskim atutem będzie nowa eksportowa specjalizacja – baterie do e-aut, których ubiegłoroczna sprzedaż warta była 4 mld euro i w porównaniu z 2019 r. wzrosła przeszło dwukrotnie" - napisano.

Przekazano, że "wskaźnik PMI, mierzący aktywność w polskim przetwórstwie przemysłowym na podstawie ankiety wśród menedżerów logistyki przedsiębiorstw, podskoczył w maju do 57,2 pkt z 53,7 pkt". "Tak wysoko w swojej historii, sięgającej 1998 r., jeszcze nie był. Ankietowane firmy zgłosiły największy od początku 2018 r. wzrost wolumenu zamówień, ale też rekordowy wzrost opóźnień w dostawach komponentów. W rezultacie zwiększyły się ich zaległości produkcyjne. W tych okolicznościach firmy podnosiły ceny swoich towarów. To może wkrótce stać się kolejnym kołem zamachowym inflacji. Już w maju wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI) wzrósł o 4,8 proc. r./r., najbardziej od jesieni 2011 r. To był w dużej mierze efekt zaburzeń statystycznych i czynników niezależnych od sytuacji w polskiej gospodarce. W najbliższych miesiącach ceny znajdą się już jednak pod wpływem lawinowego wzrostu popytu związanego ze znoszeniem antyepidemicznych restrykcji" - wskazano.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj