Kowalczyk: Szczyt wzrostu cen żywności mamy już za sobą [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 stycznia 2023, 08:03
Henryk Kowalczyk wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi
<p>Henryk Kowalczyk wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi</p>/Dziennik Gazeta Prawna
Trzeba zapewnić dobrze zorganizowany, bezpieczny tranzyt, tak żeby ukraińskie zboże nie zakłócało europejskiego rynku - mówi w wywiadzie Henryk Kowalczyk, wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi.

W ostatnich dniach Agrounia protestowała w związku z zalaniem naszego rynku przez zboże z Ukrainy. Podjął pan decyzje uszczelniające import ukraińskiego zboża technicznego, czy to oznacza, że przestrogi w tej kwestii pańskiego poprzednika, ministra Ardanowskiego, się sprawdziły?

Absolutnie się nie sprawdziły. Były próbą wywołania paniki na rynku zbóż w czasie żniw. Na szczęście rolnicy nie dali się sprowokować i nie wyprzedawali zboża za bezcen.

To o czym będzie pan rozmawiał pod koniec stycznia z unijnymi ministrami rolnictwa w kontekście regulacji dotyczących importu ukraińskiej żywności?

Regulacje Unii Europejskiej w sprawie przywozu żywności – zboża czy drobiu – z Ukrainy obowiązują do początku czerwca. Konkurencja ze strony ukraińskiej branży drobiowej jest poważnym wyzwaniem dla naszego rynku. Już teraz należy zatem przygotować się do następnego sezonu, bo może on być dużo trudniejszy niż poprzedni. Import z Ukrainy wpływa na sytuację rynkową i będziemy to brali pod uwagę, przygotowując kolejne regulacje.

Dlaczego kolejny sezon może być trudniejszy?

Dlatego, że możemy w niego wejść z większymi zapasami zbóż. Więc musimy dobrze monitorować import.

Jakie wnioski płyną z dotychczasowych doświadczeń i jakie będą pańskie rekomendacje na forum unijnym, jeżeli chodzi o przyszłe regulacje importu z Ukrainy?

Przede wszystkim takie, że trzeba zapewnić dobrze zorganizowany, bezpieczny tranzyt, tak żeby ukraińskie zboże nie zakłócało europejskiego rynku. W tym celu można np. wprowadzać kaucje, zwracane w momencie wywozu zboża z Unii Europejskiej.

To zbieżne z postulatami protestujących rolników. Domagają się też wprowadzenia ceł. Co pan na to?

Musimy pamiętać, że nasza wschodnia granica jest zewnętrzną granicą Unii Europejskiej. Kontyngenty i cła zostały zniesione przez Unię Europejską jako całość. My, jako kraj członkowski, nie byliśmy przeciwni tej decyzji, bo zdajemy sobie sprawę, że należy pomóc Ukrainie. Natomiast nie w naszej gestii jest podejmowanie samodzielnych decyzji w tej sprawie.

Do tej pory skarżył się pan, że Unia Europejska niespecjalnie pomaga nam zmierzyć się z wyzwaniem związanym z ukraińskim zbożem. Coś się zmieniło w tej kwestii?

Nie, nadal nam nie pomaga.

CAŁA ROZMOWA W ŚRODOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj