"Warszawiacy w pierwszym półroczu skorzystali łącznie z 44 tys. zł dotacji na zmianę pieców na węgiel lub drewno na ogrzewanie bardziej przyjazne środowisku. To niewiele 1 proc. środków przeznaczonych na ten cel" – powiedział PAP radny Prawa i Sprawiedliwości Dariusz Lasocki.

W jego ocenie to porażka programu likwidacji tzw. kopciuchów, czyli palenisk na paliwo stałe. "Dobry program został zaprzepaszczony, bo zamiast działania na rzecz miasta, wszystkie siły zostały skierowane na kampanię wyborczą" – powiedział radny.

Lasocki zwrócił się z interpelacją do prezydenta Warszawy dotyczącą realizacji programu likwidacji "kopciuchów" w prywatnych domach i mieszkaniach. W odpowiedzi uzyskał informację, że od 1 stycznia do 30 czerwca br. miasto wydało zaledwie 44 190 zł, gdy na program przeznaczono w tym roku 3 879 050 zł. Aż w 15 dzielnicach po dotacje nie zgłosiła się żadna osoba. Najwięcej chętnych było na Białołęce. W tej dzielnicy dotacje wypłacono łącznie na kwotę 21 tys. zł. W Wawrze – ponad 13 tys., a na Pradze Północ – prawie 8 tys. zł.

W ramach programu nazywanego popularnie "zlikwiduj kopciucha" warszawiacy będący właścicielami domów lub mieszkań mogą otrzymać dotację do wymiany paleniska na paliwo stałe lub olej opałowy na nowe piece gazowe, przyłączenie nieruchomości do sieci ciepłowniczej, instalację pompy ciepła lub ogrzewania elektrycznego.

Dotowane mogą być nowo montowane urządzenia grzewcze, a także współpracujące z nimi odnawialne źródła energii, tj. kolektory słoneczne, instalacje fotowoltaiczne czy turbiny wiatrowe.

Zgodnie z informacjami miasta mieszkańcy, którzy zdecydują się na likwidację "kopciucha" mogą otrzymać dodatkowe środki na wykonanie lub modernizację instalacji centralnego ogrzewania i instalacji ciepłej wody użytkowej – nawet do 50 tys. zł w przypadku budynków wielorodzinnych. Szczegółowe kwoty dotacji na modernizację kotłowni znajdują się tutaj.

Zgodnie z założeniami programu osoby, które złożą wniosek o dotację końca 2020 r. będą mogły liczyć nawet na 100 proc. zwrotu środków wydatkowanych na inwestycję. Później, w 2021 r. kwota będzie zmniejszona do 90 proc. kosztów, a w roku 2022 – do 7o proc. "To motywacja do jak najszybszej decyzji o likwidacji kopciucha" – czytamy na stronach miasta.

W poniedziałek "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że w mieszkaniach należących do miejskich zasobów przez miniony rok ubyło zaledwie 30 "kopciuchów". (PAP)

Autor: Wojciech Kamiński