Podczas porannego posiedzenia zarządu Porozumienia za wyjściem z koalicji Zjednoczonej Prawicy było 40 osób, ale pięcioro było przeciw takiej decyzji - powiedział w środę lider Porozumienia Jarosław Gowin. Gowin w środę w południe w wywiadzie dla RMF FM ocenił, że dziś jest dzień próby charakterów polityków, również jego ugrupowania.

Zarząd krajowy Porozumienia liczy 50 osób. Nie wszyscy spośród posłów tego ugrupowania wchodzi w skład zarządu.

Reklama

Pytany w radiu, ilu posłów ma obecnie Jarosław Kaczyński ocenił, że jego zdaniem klub PiS nie będzie miał większości w Sejmie (231 posłów), ale będzie wspierany głosami trzech posłów klubu Kukiz i dwu niezależnych.

Powiedział, że trwa korupcja polityczna, proponuje się posłom Porozumienia stanowiska, albo ich zachowanie, ale też np. wpływ na decyzję, które samorządy z okręgu wyborczego danego posła otrzymają środki z rządowego funduszu inicjatyw lokalnych.

We wtorek premier Mateusz Morawiecki zwrócił się do prezydenta z wnioskiem o odwołanie lidera Porozumienia Jarosława Gowina z funkcji wicepremiera, ministra rozwoju, pracy i technologii.

W środę rano zebrał się Zarząd Krajowy Porozumienia.

"Decyzją Zarządu Krajowego Porozumienia Jarosława Gowina opuszcza Zjednoczoną Prawicę. Parlamentarzyści Porozumienia odejdą z Klubu PiS oraz utworzą Koło Parlamentarne Porozumienia Jarosława Gowina" - poinformował na Twitterze Strzeżek.

Rzecznik rządu Piotr Müller podczas wtorkowej konferencji stwierdził, że powodem dymisji Jarosława Gowina było to, że wicepremier oraz członkowie Porozumienia pracowali w niewystarczającym tempie nad projektami zawartymi w Polskim Ładzie oraz podejmowali "nierzetelne działania" dotyczące reformy podatkowej.

"W dniu dzisiejszym PiS podjęło decyzje o faktycznym zakończeniu projektu Zjednoczonej Prawicy, po siedmiu latach współpracy, po sześciu latach współrządzenia zostaliśmy wypchnięci z koalicji rządowej ze względu na wierność wartościom Zjednoczonej Prawicy" - powiedział na wtorkowej konferencji Jarosław Gowin po tym, jak rzecznik rządu Piotr Müller poinformował o zwróceniu się przez premiera o dymisję lidera Porozumienia.

"Odchodzę wraz z moimi przyjaciółmi z Porozumienia z podniesionym czołem z tego ministerstwa, z rządu. Zdziałaliśmy przez te sześć lat jako Porozumienie bardzo dużo. Jestem dumny z tego, że mogłem służyć Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Od jutra Porozumienie rozpoczyna działalność, która w jak najlepszy sposób będzie realizować interesy Polski" - dodał Gowin.

Poinformował również, że w środę zarząd ugrupowania podejmie decyzję co dalej z obecnością polityków ugrupowania w Zjednoczonej Prawicy. "Ale wszyscy mamy świadomość, że moja dzisiejsza dymisja, wynikająca z wierności programowi Zjednoczonej Prawicy, programowi, któremu sprzeciwia się wiele elementów Polskiego Ładu, przede wszystkim te rozwiązania podatkowe - otóż ta dymisja jest de facto zerwaniem koalicji rządowej i końcem Zjednoczonej Prawicy" - oświadczył.

Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski poinformował, że wnioskiem o dymisję prezydent zajmie się "bez zbędnej zwłoki" i dokona zmian, o które wnioskował szef rządu.

W klubie PiS zasiada jak dotąd 12 polityków Porozumienia. Oprócz Jarosława Gowina są to: wiceszef MON Marcin Ociepa, Iwona Michałek, Antoni Gut-Mostowy i Grzegorz Piechowiak, którzy są wiceministrami w resorcie rozwoju, pracy i technologii, wiceszef MEiN Wojciech Murdzek, Magdalena Sroka, Michał Wypij, Stanisław Bukowiec, Mieczysław Baszko, Grzegorz Piechowiak i Anna Dąbrowska-Banaszek.

Wiceministrowie odchodzą z rządu

Marcin Ociepa (Porozumienie) poinformował w środę, że w związku z odwołaniem Jarosława Gowina z funkcji w rządzie postanowił podać się do dymisji z funkcji wiceszefa MON. Dodał, że to gest solidarności z Gowinem.

O swojej decyzji Ociepa poinformował na konferencji prasowej w Sejmie. Zaznaczył, że nie brał udziału w środowym porannym posiedzeniu zarządu Porozumienia, który - jak poinformował wicerzecznik ugrupowania Jan Strzeżek - podjął decyzję o opuszczeniu Zjednoczonej Prawicy oraz o tym, że powstanie koło parlamentarne Porozumienia.

Ociepa zaznaczył, że najpierw będzie musiał zapoznać się ze środową decyzją zarządu, żeby zdecydować, czy zostaje w klubie PiS.

Podkreślił, że był zwolennikiem pozostania Porozumienia w Zjednoczonej Prawicy i na przestrzeni "przynajmniej ostatniego roku na różnych etapach tych perturbacji koalicyjnych" był osobą, która pełniła rolę mediatora. Zaznaczył, że starał się budować porozumienie między Porozumieniem a PiS i Solidarną Polską, bo - jak podkreślił - ma konserwatywne poglądy i uważa, że dotychczasowa większość parlamentarna i rząd "był i jest najlepszy z możliwych" dla Polski.

Oświadczył, że jego dymisja z funkcji w MON to gest solidarności z Jarosławem Gowinem, który był powoływany do rządu, podobnie jak on sam, na mocy umowy koalicyjnej z PiS.

"Jeśli chodzi o przyszłość to wszystko będziemy musieli zważyć" - powiedział Ociepa. Podkreślił, że on osobiście był przeciwny ultimatum postawionemu w ostatnią sobotę PiS przez zarząd Porozumienia.

Wiceminister rozwoju, pracy i technologii Iwona Michałek, odpowiedzialna m.in za zagadnienia związane z rynkiem pracy, oraz szef departamentu turystyki Andrzej Gut-Mostowy także podali się w środę do dymisji, co ogłosili na konferencji prasowej w Sejmie.

Iwona Michałek została powołana na sekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii 12 października 2020 roku. Wcześniej, od 7 stycznia 2020 r. do 8 października 2020 r., pełniła funkcję pełnomocnika rządu ds. ekonomii społecznej i solidarnej, w randze sekretarza stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. W latach 2019-2020 jako sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej była również pełnomocnikiem rządu ds. wspierania wychowawczej funkcji szkoły.

Andrzej Gut-Mostowy został powołany przez premiera Mateusza Morawieckiego 9 listopada 2020 na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii oraz pełnomocnika Prezesa Rady Ministrów ds. promocji polskiej marki. Pełnił funkcję sekretarza stanu w resorcie rozwoju od 3 stycznia 2020 r. Współtworzył program Polski Bon Turystyczny i wiele rozwiązań zawartych m.in. w tarczy antykryzysowej i tarczy turystycznej.

Z rządu odchodzi też wiceminister Grzegorz Piechowiak. "Podjąłem decyzję o złożeniu dymisji na ręce premiera Mateusza Morawieckiego" - napisał w środę na Twitterze wiceminister rozwoju, pracy i technologii, pełnomocnik rządu ds. inwestycji zagranicznych Grzegorz Piechowiak.

"W konsekwencji ostatnich wydarzeń podjąłem decyzję o złożeniu dymisji na ręce Premiera Mateusza Morawieckiego z funkcji Sekretarza Stanu w MRPiT. Dzisiaj trudno mi jednak wyobrazić sobie bycie w opozycji do Zjednoczonej Prawicy, przez wyborców której zostałem wybrany do Sejmu" - napisał członek partii Porozumienie.

Grzegorz Piechowiak 9 stycznia 2020 r. został powołany na sekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii oraz na pełnomocnika rządu ds. inwestycji zagranicznych.

W latach 1992–1997 Piechowiak pracował m.in. jako wicekonsul w ambasadzie polskiej w Rzymie. W latach 2002-2006 był radnym Rady Powiatu Pilskiego z ramienia Porozumienia Samorządowego, a następnie pełnił funkcję Dyrektora Wydziału Komunikacji w Starostwie Powiatowym w Pile (2007-2008). Przez kilka lat prowadził również własną działalność gospodarczą.

Wypij: Zakładamy własne koło, uchwała zarządu zobowiązuje wszystkich posłów Porozumienia

Uchwała zarządu ws wyjścia z klubu PiS zobowiązuje wszystkich posłów Porozumienia; zakładamy własne koło i pokażemy, że można być bardzo merytoryczną opozycją - powiedział w środę wiceprezes Porozumienia, poseł Michał Wypij.

"Uchwała zarządu zobowiązuje wszystkich posłów Porozumienia z klubu PiS, więc wyjdą wszyscy" - powiedział Wypij dziennikarzom. Dodał, że parlamentarzyści są "po tylu już próbach, sprawdzeni przez ten cały rok, że ci, którzy cechują się naprawdę mocnym charakterem" będą w kole Porozumienia.

"Zakładamy własne koło i pokażemy, że można być opozycją bardzo merytoryczną" - powiedział Wypij. "Trochę się dziwię Prawu i Sprawiedliwości, bo chyba nie wiedzą, co robią. Zyskują w Sejmie teraz prawdziwą opozycję, która nie będzie histeryczna, która będzie patrzyła bardzo twardo i zdecydowanie na ręce" - mówił polityk Porozumienia.

Pytany, jak wyglądają rozmowy z PSL o współpracy i czy sojusz z ludowcami to jest możliwa droga dla Porozumienia, Wypij odpowiedział, że jego ugrupowanie ma własną drogę i własne propozycje.

"Jeżeli PSL chce współpracować - możemy na ten temat rozmawiać w sposób programowy, ale polska polityka potrzebuje nowych twarzy, a nie zgranych twarzy, nie powrotów Donalda Tuska, nie zgranych partii politycznych, ale zupełnie nowego impulsu, zupełnie nowego myślenia" - podkreślał.

Dopytywany, ile osób będzie liczyło koło Porozumienia, Wypij odpowiedział: "A to musimy jeszcze porozmawiać z kołem Polskie Sprawy, bo tam jest Andrzej Sośnierz". "Myślę, że trzeba na ten temat bardzo poważnie porozmawiać i pewne wypożyczenie chyba dobiegło końca" - stwierdził polityk Porozumienia.

Müller: W Sejmie są osoby z Porozumienia, które chcą wspierać rząd

W Sejmie są osoby zarówno z Porozumienia, jak i spoza tej partii, które chcą wspierać rząd Zjednoczonej Prawicy. Z Jarosławem Gowinem jest kilku parlamentarzystów - podkreślił rzecznik rządu Piotr Müller. Pytany o głosowanie nad ustawą medialną zaznaczył, że liczy, iż PiS będzie miało większość.

We wtorek rzecznik rządu poinformował na briefingu prasowym o zwróceniu się przez premiera o dymisję lidera Porozumienia Jarosława Gowina. W środę Müller w Programie Pierwszym Polskiego Radia zapytany został, czy Zjednoczona Prawica ma większość w Sejmie przed głosowaniami nad projektem ustawy medialnej czy wnioskiem o uchylenie immunitetu prezesowi Najwyższej Izby Kontroli Marianowi Banasiowi.

Jak zaznaczył minister, te dwie sprawy należy rozpatrywać obok większości rządowej, bo "są ponad kwestią funkcjonowania rządu". "Ale tak, liczę na to, że dzisiaj kwestie związane z ustawą medialną uzyskają odpowiednią większość" - powiedział. Według rzecznika rządu głosowanie za uchwaleniem tej ustawy deklarowali też posłowie spoza Zjednoczonej Prawicy.

Müller wyraził także pewność, że "rząd Zjednoczonej Prawicy będzie kontynuował swoje funkcjonowanie, ponieważ w Sejmie są też osoby, które w Porozumieniu i zarówno poza tą partią nasz rząd chcą wspierać".

Müller przypomniał, że w momencie podpisywania umowy koalicyjnej Porozumienie miało blisko 20 parlamentarzystów. "Dzisiaj z Jarosławem Gowinem, z tego, co widać, jest zaledwie kilku, więc pytanie tak naprawdę, kto reprezentuje w tej chwili partię Porozumienie" - powiedział.

"Mam pewność, że większość posłów, którzy na początku byli w Porozumieniu, w tej chwili wspiera już rząd Zjednoczonej Prawicy - albo z Porozumienia, albo już bezpośrednio nawet spoza, bo odeszli z jego (Gowina - PAP) partii" - zaznaczył rzecznik rządu.

Dodał, że ciekawi go, jak będą wyglądały decyzje formalne wewnątrz partii. "Nie tylko Jarosław Gowin przecież decyduje w partii Porozumienie o wspólnym rządzeniu. Większość posłów, która była wybrana z tej partii do Sejmu, w tej chwili popiera rząd Zjednoczonej Prawicy" - podkreślił.

Rzecznik rządu zapewnił ponadto, że PiS projekt ZP chce kontynuować również w 2023 roku i nic się pod tym względem nie zmieniło. "Zarówno posłowie Solidarnej Polski, jak i posłowie Porozumienia są uwzględniani we wspólnych listach wyborczych w 2023 roku. O ile oczywiście wspólnie będziemy kontynuować rządy i realizować program" - podkreślił.