Kontrowersyjna ustawa medialna autorstwa PiS-u rozgniewała administrację Bidena, ale bardzo dużo mówi o obsesji utrzymania władzy przez Kaczyńskiego – pisze Bloomberg.

Politykę projektują rywalizacje, ale rzadko bywają tak gorzkie, jak ta między najpotężniejszym człowiekiem w Polsce a jego nemezis. Powrót byłego premiera Donalda Tuska na czele polskiej opozycji ponownie rozpalił zdaniem redakcji głęboką osobistą wrogość. W jej tle znajduje się katastrofa w Smoleńsku.

Reklama

Sposób, w jaki rozegra się ostatni rozdział tej rywalizacji, ukształtuje ścieżkę kraju rządzonego przez PiS, który wielokrotnie ścierał się ostatnio z innymi państwami UE, a teraz grozi zaburzeniem trzech dekad harmonii ze swoim największym sojusznikiem po drugiej stronie Atlantyku po tym, jak Waszyngton ostro skrytykował nową ustawę medialną, która zagraża jednemu z amerykańskich nadawców.

Kaczyński stara się utrzymać władzę w obliczu słabnącej koalicji rządzącej i perspektywy odrodzenia się opozycji za Tuska. Wybory odbędą się dopiero pod koniec 2023 r., ale prezes PiS nie ma większości potrzebnej do przeforsowania ustawy medialnej, a sytuacja w jego rządzącym obozie jest coraz bardziej skomplikowana. Wejście ustawy w życie zmusiłoby Discovery Inc. do sprzedaży największej prywatnej sieci telewizyjnej, w skład której wchodzi niezależna stacja informacyjna TVN24.

Sondaże pokazują tymczasem, że poparcie dla Platformy Obywatelskiej Tuska podskoczyło od czasu jego powrotu o około 10 punktów procentowych, do około 25 proc., co wystarczy, by odzyskać władzę, jeśli połączy siły z innymi opozycyjnymi ugrupowaniami. Prawo i Sprawiedliwość spadło w jednym z niedawnych sondaży do 33 proc. To sprawia, że ​​obecnie coraz niezbędniejsze jest kontrolowanie politycznej narracji – przytacza słowa Bronisława Komorowskiego Bloomberg.

„Kaczyński i jego partia czują, że ich pozycja polityczna jest zagrożona” - powiedział Timothy Garton Ash, profesor studiów europejskich na Uniwersytecie Oksfordzkim i autor książek o najnowszej historii Polski. „Z tego właśnie powodu dokładają wszelkich starań, aby przeciwstawić się nawet Waszyngtonowi” – ​​powiedział. „Szczerze mówiąc, jest w tym coś w rodzaju szaleństwa”.

Animozje między Tuskiem a Kaczyńskim sięgają 2007 roku, kiedy PiS był u władzy i rozpisał przedterminowe wybory. To wtedy doszło do słynnej telewizyjnej debaty, w której Tusk upokorzył Kaczyńskiego. PiS przegrał z kretesem wybory i wylądował w opozycji.

Bloomberg przywołuje też smoleńską traumę i to, jak Kaczyński krzyczał w 2017 roku w Sejmie do sojuszników Tuska „Zniszczyłeś go, zamordowałeś”. Redakcja kreśli skrajnie odmienne sylwetki obu polityków: obsesyjnie skoncentrowanego na historycznych rozliczeniach i katolickim etosie Kaczyńskiego oraz „europejskiego męża stanu” Tuska, który mocno zaangażował się w Brexit. Pojedynek polityków ma zdefiniować najbliższą przyszłość kraju.

Profesor historii Timothy Synder dostrzega natomiast, że PiS zaczyna prowadzić izolacjonistyczną politykę.