Komisja śledcza ds. wyborów kopertowych. Co zeznali Kukiz, Sachajko i Zdzikot?

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
5 marca 2024, 08:26
Jarosław Sachajko
Warszawa, 04.03.2024. Poseł Kukiz'15 Jarosław Sachajko (L) składa zeznania przed sejmową komisji śledczą do zbadania legalności, prawidłowości oraz celowości działań podjętych w celu przygotowania i przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 r. w formie głosowania korespondencyjnego, 4 bm. w Sejmie w Warszawie. Z prawej: przewodniczący komisji Dariusz Joński (2P) oraz wiceprzewodniczący Jacek Karnowski (3P), Waldemar Buda (4P) i Bartosz Romowicz (P). (mr) PAP/Rafał Guz/PAP
B. prezes Poczty Polskiej Tomasz Zdzikot zeznał przed komisją śledczą ds. wyborów kopertowych, że poczta nie była w stanie przygotować pakietów wyborczych na drugą turę. Przed komisją stanęli też posłowie Paweł Kukiz i Jarosław Sachajko. Ten ostatni mówił, że w kontekście poparcia wyborów, padła sugestia, iż mógłby pracować w resorcie rolnictwa.

Poniedziałek był kolejnym dniem prac sejmowej komisji śledczej ds. wyborów korespondencyjnych. Zeznania złożyli: były prezes Poczty Polskiej Tomasz Zdzikot oraz posłowie Paweł Kukiz i Jarosław Sachajko (obaj z koła Kukiz'15).

Zdzikot: Poczta Polska nie była przygotowana na drugą turę

Zdzikot zeznał, że dostarczenie 30 mln pakietów wyborczych do głosowania korespondencyjnego nie przekraczało możliwości Poczty Polskiej, zajęłoby to kilka dni i skompletowano do tego zadania 20 tys. dwuosobowych zespołów. Podkreślił, jednak, że w przypadku drugiej tury wyborów Poczta Polska nie byłaby w stanie przygotować pakietów wyborczych i że to stanowisko wówczas przedstawiał.

Jak powiedział, wybory nie odbyły się, bo zabrakło zgody politycznej, choć wcześniej wydawało się, że będzie inaczej. Dodał, że ustawa, bez której nie dałoby się przeprowadzić wyborów w trybie korespondencyjnym, "z jakichś powodów" nie była rozpatrywana przez Senat, choć była w nim od 7 kwietnia 2020 r. Ostatecznie weszła w życie 9 maja, dzień przed planowanymi na 10 maja wyborami. "Gdyby nie podjęcie, w oparciu o decyzje Prezesa Rady Ministrów, działań przygotowawczych, to zostalibyśmy w takiej sytuacji, że wybory byłyby niewykonalne (gdyby ustawa weszła w życie wcześniej - PAP)" - powiedział Zdzikot.

Według szefa komisji śledczej Dariusza Jońskiego (KO) zeznania Zdzikota potwierdziły, że wybory w zakładanym terminie nie udałyby się. "Nie udały z wielu powodów, ale przede wszystkim dlatego, że nie przewidywały drugiej tury. Nie było umowy (między Pocztą a MAP - PAP), więc wszystko było +na gębę+ i bez konsultacji z PKW" - wskazał Joński w rozmowie z dziennikarzami.

Kukuz: Nie mam nic do dodania

Paweł Kukiz został wezwany na świadka ze względu m.in. na swój wpis na Facebooku z początku maja 2020 r. Polityk napisał wówczas, że "Jarosław Kaczyński uparł się, żeby za wszelką cenę, nawet niezgodnie z prawem, bezpieczeństwem publicznym i zdrowym rozsądkiem, zrobić wybory prezydenckie w maju. I wysyła swoje popychadła, by korumpowały, kupowały albo zastraszały posłów".

Przed komisją zeznał, że nie ma pojęcia, dlaczego prezes PiS "chciał zrobić te wybory". Podkreślał wielokrotnie, że wszystko, co wie, zawarł we wpisie i z tego wpisu niczego nie wycofuje, ani niczego nie dodaje. Zaznaczył też, że głosował przeciw wyborom kopertowym.

Sachajko

Natomiast Jarosław Sachajko zeznał, że prezes zarządu firmy Cedrob Andrzej Goździkowski dzwonił do niego i powiedział, że ustawę dotyczącą wyborów korespondencyjnych trzeba poprzeć. "Proponował spotkanie z premierem, mówiąc o tym, że ewentualnie mógłbym pracować w Ministerstwie Rolnictwa" - mówił poseł.

Zaniki pamięci posłów 

W ocenie przewodniczącego komisji Kukiz i Sachajko przed komisją "po prostu się skompromitowali". Jak zaznaczył Joński, Kukiz "dzisiaj już nie za bardzo pamiętał, choć wtedy ze szczegółami (pisał), jak jego posłowie - gdzie, w jaki sposób, co było im proponowane, by zagłosowali za wyborami kopertowymi". Odnosząc się do przesłuchania posła Sachajki, polityk stwierdził, że "to niebywała historia, by dzwonił do niego biznesmen i umawiał na spotkanie na ul. Parkową z udziałem premiera".

Konfrontacja za konfrontacją

Jednocześnie Joński poinformował, że komisja przyjęła wniosek o to, aby 18 marca odbyła się konfrontacja b. wiceszefa MAP Artura Sobonia z b. wiceprezesem Poczty Polskiej Grzegorzem Kurdzielem. Soboń podczas swoich pierwszych zeznań przed komisją twierdził, że nie nadzorował Poczty Polskiej i przygotowania wyborów, a Kurdziel zeznawał, że współpracował z Soboniem (jako reprezentantem MAP) przy przygotowaniu do wyborów.

Komisja przyjęła też w poniedziałek wniosek o konfrontację prokurator Ewy Wrzosek i ówczesnej wiceszefowej Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów Edyty Dudzińskiej. "Konfrontacja odbędzie się prawdopodobnie na przełomie marca i kwietnia" - zapowiedział Joński.

Wybory prezydenckie, zgodnie z zarządzeniem marszałek Sejmu z lutego 2020 r., miały się odbyć 10 maja 2020 r. w formie korespondencyjnej. Jednak 7 maja Państwowa Komisja Wyborcza poinformowała, że w związku z tym, że obowiązująca regulacja prawna pozbawiła PKW instrumentów koniecznych do wykonywania jej obowiązków, głosowanie w dniu 10 maja 2020 r. nie może się odbyć. Ostatecznie wybory odbyły się 28 czerwca (I tura), a głosowanie odbywało się w lokalach wyborczych. 

Autorzy: Delfina Al Shehabi, Anna Staszkiewicz-Piekut, Marcin Jabłoński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj