Rynek od miesięcy spekuluje o tym, jaki kurs obierze Rezerwa Federalna w świetle wysokiej inflacji, odbudowy rynku pracy, presji płacowej, a także problemów z dostępnością poszczególnych towarów oraz toczącą się wojną w Europie.

Dwa ważne argumenty za cyklem podwyżek

Reklama

Wydaje się, że Fed zdecyduje się na cykl podwyżek stóp procentowych, dbając o swoje statutowe cele. Pierwszym z nich jest sytuacja na rynku pracy, a ta jest bardzo dobra. W USA wręcz odnotowuje się brak pracowników. Drugim jest dbanie o poziom cen. Tu inflacja już od miesięcy przekracza poziom 2 proc.

Otwartą kwestią pozostaje natomiast skala podwyżek. Inwestorzy zdają się spodziewać aż siedmiu podwyżek, co składałoby się w jeden z większych cykli.

Czynnik łagodzący oczekiwania

Na horyzoncie pojawia się jednak czynnik mogący hamować zapał do szybkich podwyżek stóp w USA. Mowa o oczekiwaniach rynku co do kształtu krzywej rentowności w przyszłości. Rynek zaczyna oczekiwać, że krzywa rentowności w USA, czyli różnica w oprocentowaniu 2 i 10-letnich obligacji, będzie ujemna.

Historia zdaje się pokazywać, że przynajmniej od lat 70. ub. wieku nie było recesji w Stanach Zjednoczonych, która nie byłaby poprzedzona odwróceniem się krzywej rentowności. Może być to zatem czynnik hamujący zapędy Fedu na rzecz łagodniejszych podwyżek.

Decyzja zapadnie dziś o godz. 20:00, a konferencja prasowa po posiedzeniu rozpocznie się o godz. 20:30. Wtedy dowiemy się, na jakim poziomie w tym roku i w kolejnych latach członkowie FOMC widzą główną stopę procentową w USA, jak zapatrują się na inflację oraz na rynek pracy.

Daniel Kostecki, dyrektor polskiego oddziału Conotoxia Ltd. (usługa Forex Cinkciarz.pl)