Forsal logo

Ważny apel do mieszkańców. Szczepionki będą spadać z nieba. Kontakt z nimi może być niebezpieczny

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 października 2025, 16:06
Ważny apel do mieszkańców. Szczepionki będą spadać z nieba. Kontakt z nimi może być niebezpieczny
Ważny apel do mieszkańców. Szczepionki będą spadać z nieba. Kontakt z nimi może być niebezpieczny/shutterstock
Lądują w lasach i na polach, a ich zapach ma przyciągnąć lisy. Specjalne przynęty ze szczepionką przeciwko wściekliźnie zostały rozrzucane z samolotów nad Małopolską. Choć preparat ma chronić dzikie zwierzęta przed śmiertelną chorobą, dla człowieka i domowego pupila kontakt z jego zawartością może oznaczać konieczność szybkiej konsultacji z lekarzem. Weterynarze apelują, aby pod żadnym pozorem nie podnosić znalezionych kapsułek.

Jak wygląda kapsułka z wirusem?

Ma kształt walca, a w środku umieszczona jest plastikowa kapsułka zawierająca mieszaninę mączki rybnej, oleju kokosowego, parafiny i tetracykliny w kolorze szarozielonym. Jest w niej wirus szczepionkowy. Jak co roku o tej porze preparaty są zrzucane z samolotów w całej Małopolsce. W ten sposób szczepi się przeciwko wściekliźnie lisy.

Nie dotykaj kapsułki i dopuszczaj do nich zwierząt

Takie ostrzeżenie rozesłane sms-em przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa otrzymali wszyscy mieszkańcy Małopolski. Lisie szczepionki były zrzucane do 24 października.

Służby weterynaryjne apelują do właścicieli domowych czworonogów, aby chronili je przed kontaktem z przynętą, która może okazać się groźna dla ich pupila. Jeśli już pies czy kot na kapsułkę się połakomią, trzeba się zgłosić do weterynarza i zwierzak trafi na obserwację.

Przynęta jest groźna dla ludzi

Co z ludźmi? Przynęty dla lisów nie należy dotykać, podnosić, a tym bardziej kapsułki nie rozłamywać. Znajdująca się wewnątrz szczepionka jest w stanie płynnym i może dostać się do organizmu poprzez skaleczenia na rękach, spojówkę oka lub błonę śluzową jamy ustnej i nosa.

- W razie kontaktu ze szczepionką należy natychmiast zgłosić się do najbliższego lekarza lub do sanepidu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jagienka Michalik
Jagienka Michalik

Absolwentka politologii i dziennikarstwa na  Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec.  Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże,  ostatecznie zwyciężyła magia mediów  internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także  te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRewolucja w pogrzebach i na cmentarzach. Czegoś takiego do tej pory Polsce jeszcze nie było »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj