Polska chce ratować Ukrainę. Czy stać nas na wysłanie coraz droższego prądu?

Polska zamierza uratować Ukrainę, jeśli tej zacznie brakować energii elektrycznej. Niemal natychmiastowego zwiększenia dostaw prądu do naszego wschodniego sąsiada nie wykluczyła minister środowiska, Paulina Hennig-Kloska, jeśli tylko zaistnieje taka potrzeba. Czy nasz kraj jest na to gotowy i czy w Polsce wystarczy prądu, by ratować sąsiada?

Ukraina jest w coraz gorszej sytuacji jeśli chodzi o dostawy energii elektrycznej, ale tym razem winę za ten stan rzeczy ponoszą nie tylko rosyjskie ataki na elektrownie i sieć przesyłową. Swoje trzy grosze postanowił dorzucić premier Słowacji.

Polska chce słać prąd na Ukrainę

Odpowiadając na ukraińskie wstrzymanie dostaw rosyjskiego gazu na Słowację, którego wprowadzenie Ukraina zapowiedziała od 1 stycznia 2025 roku, premier Fico postanowił się odegrać. Zagroził, że jeśli do tego dojdzie, odetnie na Ukrainę dostawy energii elektrycznej. Nie przekonały go argumenty prezydenta Zełenskiego, iż decyzja ta podyktowana jest głównie chęcią odcięcia Rosji od możliwości dalszego zarabiania na gazie i finansowania w ten sposób wojny.

Wstrzymanie dostaw prądu na Ukrainę wiązałoby się dla tego kraju z poważnymi jej niedoborami, ale jak się okazuje, w razie czego z pomocą zamierza pospieszyć Polska. Wyjawiła to we wtorkowy poranek na antenie TVP Info, minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska.

- Polska będzie mogła zwiększyć sprzedaż prądu dla Ukrainy, ale pod warunkiem, że Ukraina wyrazi taką chęć. Nasz operator jest gotowy, to jest tylko kwestia, czy Ukraina będzie chciała lub musiała z tego skorzystać. Zachowanie Fico jest wbrew Europie – powiedziała, cytowana przez PAP minister Kloska.

Na razie nie wiadomo, czy strona ukraińska zwróci się z taką prośbą, ale już pojawiły się głosy, czy nasz kraj stać na zapewnienie takiej operacji. I choć z jednej strony nie ma się co obawiać, że nawet jeśli wyślemy na Ukrainę polski prąd, to braknie go w kraju, bowiem zawsze można skorzystać z produkcji innych państw, ale jak się okazuje, nawet sytuacja polskiej produkcji elektrycznej nie wyglądała ostatnio najgorzej.

Ile energii elektrycznej wyprodukowała Polska

Jak podał portal rynekenergetyczny.pl, polska produkcja energii elektrycznej za listopad 2024 r. wyniosła 14755 GWh, całkowicie zaspokajając krajowe zużycie, które w tym samym czasie wyniosło 14581 GWh. Krajowa produkcja była co prawda niższa o 0,31 proc. w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego, ale też i zużycie było mniejsze o 1,41 proc.

Największy spadek produkcji bo aż o 40 proc. zanotowały elektrownie wodne, a także opierające się na węglu kamiennym, które wyprodukowały o 5,55 proc. energii mniej niż przed rokiem. Wzrost natomiast dotyczył produkcji z elektrowni zasilanych gazem i to o aż niemal 25 proc. W listopadzie farmy wiatrowe zwiększyły produkcję o 8,5 proc.

Z danych za listopad wynika, iż w Polsce nadal najwięcej energii elektrycznej wyprodukowały elektrownie węglowe (46,48 proc.) i zasilane węglem brunatnym (19,88 proc.). Farmy wiatrowe odpowiadały za 16,52 proc. produkcji, a inne źródła odnawialne dały nam 3,29 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
oprac. Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolska chce ratować Ukrainę. Czy stać nas na wysłanie coraz droższego prądu? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj