Wojna w Ukrainie i rosnące zagrożenie ze strony Rosji przyspieszają rozwój zachodnich technologii wojskowych. Jednym z obszarów, w którym może dojść do istotnych zmian, jest broń pancerna. Niemiecki projekt Leopard 2 A-RC 3.0 pokazuje, że przyszłość czołgów może należeć do konstrukcji z bezzałogowymi wieżami i armatami o większym kalibrze.
Niemcy pokazali Leoparda nowej generacji. Polskie K2 mają konkurenta
Za demonstrator technologiczny odpowiada KNDS Deutschland. Projekt ma wypełnić lukę między obecnie eksploatowanymi czołgami a przyszłym europejskim systemem MGCS (Main Ground Combat System), którego wdrożenie jest planowane na lata 40. XXI wieku.
Konstrukcja wykorzystuje sprawdzone podwozie z rodziny Leopard 2, ale otrzymała zupełnie nową wieżę. Jest ona bezzałogowa, a cała trzyosobowa załoga znajduje się w odpowiednio opancerzonym przedziale kadłuba. Takie rozwiązanie pozwala ograniczyć powierzchnię wieży narażoną na ostrzał, a jednocześnie zmienić sposób rozmieszczenia najważniejszych elementów pojazdu.
Jednym z najważniejszych rozwiązań zastosowanych w Leopardzie 2 A-RC 3.0 jest modułowa konstrukcja wieży. Została ona zaprojektowana z myślą o wykorzystaniu różnych systemów uzbrojenia. Oprócz standardowej armaty kalibru 120 mm może otrzymać również większe działa kalibru 130 mm, a nawet 140 mm.
W praktyce oznacza to możliwość dostosowania czołgu do przyszłych wymagań pola walki bez konieczności projektowania całego pojazdu od podstaw. Zmiana uzbrojenia ma być możliwa poprzez wymianę odpowiedniego modułu wieży.
To istotna różnica w porównaniu z klasycznymi konstrukcjami, w których zwiększenie kalibru armaty wiąże się z koniecznością przeprowadzenia znacznie szerszych zmian. Większe działo oznacza bowiem nie tylko inną amunicję, ale również większe obciążenia konstrukcji i konieczność dostosowania systemów odpowiedzialnych za jej obsługę.
- Karty mobilizacyjne masowo trafiają do Polaków. Kolor paska zdradza, co zrobi wojsko. Kogo wzywa armia?
- Rząd szykuje się na najgorsze i udostępnia mapę schronów. Miliony Polaków mają być gotowi do ucieczki
- Wywiad ostrzegł polski rząd. GROM skierowany na granicę z Rosją. Służby spodziewają się najgorszego
Niemiecki czołg ma dwa razy potężniejszą siłę ognia od polskich K2
Największe znaczenie ma jednak potencjalny wzrost siły ognia. Polskie czołgi K2 wykorzystują armatę CN08 kalibru 120 mm o długości 55 kalibrów. Jest to rozwiązanie zbliżone pod względem klasy do niemieckiej armaty Rh-120 L/55, stosowanej w Leopardach 2A6 i nowszych wersjach.
Tymczasem Rheinmetall, rozwijający armatę kalibru 130 mm, deklaruje wzrost energii kinetycznej pocisku o około 50 proc. w porównaniu z amunicją kalibru 120 mm. Większa energia oznacza potencjalnie lepsze zdolności przebijania pancerza, szczególnie w starciu z kolejnymi generacjami ciężko opancerzonych pojazdów.
Ważne
Nie oznacza to jednak automatycznie, że każdy pocisk kalibru 130 mm będzie o połowę skuteczniejszy od amunicji 120 mm. Energia kinetyczna to tylko jeden z parametrów wpływających na zdolność penetracji. Znaczenie mają również konstrukcja pocisku, jego prędkość, właściwości penetratora oraz rodzaj zwalczanego pancerza.
Dla polskich K2 oznacza to przede wszystkim, że nawet najnowsze warianty tych czołgów pozostają w obecnej klasie uzbrojenia. Planowany K2PL również ma wykorzystywać armatę 120 mm. Ewentualne przejście na większy kaliber nie jest obecnie elementem polskiego programu modernizacji tych maszyn.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

