Wymiana 50 ambasadorów. Prof. Czaputowicz: Minister Sikorski realizuje zarówno literę, jak i ducha prawa [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 marca 2024, 16:32
Prof. Jacek Czaputowicz
Prof. Jacek Czaputowicz/DGP
W świetle obowiązującej koncepcji ambasador jest politykiem. Gdy obowiązywała stara ustawa o służbie zagranicznej, to ambasadorami byli dyplomaci. Stopień dyplomatyczny to było stanowisko w służbie zagranicznej. Nowa ustawa wyłączyła to stanowisko ze służby zagranicznej - mówił w studio DGP w wywiadzie dla Agnieszki Burzyńskiej prof. Jacek Czaputowicz, były minister spraw zagranicznych. 

KPO i afera wizowa a wynik wyborów 

 - Sprawy zagraniczne zaważyły na wyniku wyborów. Chodzi m.in. o KPO, o aferę wizową. To wszystko poszło źle. Moim zdaniem właśnie dlatego Prawo i Sprawiedliwość przegrało wybory parlamentarne, zatem konsekwencje tej złej polityki są poważne - ocenił prof. Jacek Czaputowicz. 

Wymiana 50 ambasadorów

Prof. Czaputowicz zapytany o kwestię kontrowersji wokół planów wymiany 50 ambasadorów przez ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego zaznaczył, że problem wiąże się ze zmianą ustawy o służbie zagranicznej w 2021 roku.
- Wtedy nie było mnie już w resorcie dyplomacji, a wcześniej nie godziłem się na takie zmiany. W myśl tych zmian ambasador powinien być politykiem – i de facto wiele osób zostało tak mianowanych - wyjaśnił. 

Zdaniem Jacka Czaputowicza ambasador, zgodnie z nową koncepcją, przede wszystkim ma mieć poparcie większości parlamentarnej. A skoro tak, to ambasadorowie powinni się liczyć ze możliwością zmian przy zmianie władzy. 

 - Gdy obowiązywała stara ustawa, to ambasadorami byli dyplomaci. Stopień dyplomatyczny to było stanowisko w służbie zagranicznej. Nowa ustawa wyłączyła to stanowisko ze służby zagranicznej. Być może Prawo i Sprawiedliwość, dokonując tych zmian, nie miało wyobraźni, że większość parlamentarna może się zmienić - wskazał były szef polskiej dyplomacji. 

Koncepcja, zgodnie z którą ambasador jest politykiem, obowiązuje np. w Stanach Zjednoczonych. - Pani ambasador Mosbacher nie była złym ambasadorem, ale gdy zmieniła się władza w USA, na to stanowisko został powołany pan Brzeziński – zaznaczył prof. Czaputowicz. 

Zdaniem było ministra spraw zagranicznych obowiązujący u nas system amerykański, gdzie ambasadorowie są politykami, nie sprawdzi się w Polsce, bo nasze placówki są za małe. 

 - Minister Sikorski, chcąc wymienić ambasadorów, realizuje zarówno literę, jak i ducha prawa, które w Polsce obowiązuje - stwierdził prof. Czaputowicz. 

CAŁA ROZMOWA W MATERIALE WIDEO

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj