Forsal logo

Burza o kotlety z soczewicy na szkolnych stołówkach. Dietetyczki nie wytrzymały i zabrał głos

dzieci stołówka jedzenie
Burza o kotlety z soczewicy w szkołach. Dietetyczki nie wytrzymały i zabrał głos/Shutterstock
Nie milkną echa po wprowadzeniu do szkół diety planetarnej. Rodzice zarzucają minister edukacji Barbarze Nowackiej, że nie można zastąpić tradycyjnego schabowego kotletem z ziemniaków czy soczewicy. Na medialną wrzawę odpowiadają lekarze i dietetycy, którzy tłumaczą, na czym powinna polegać zbilansowana dieta i dlaczego w edukacji uczniów tak ważną rolę pełnią szkoły.

Wrzesień przyniósł w szkołach sporo zmian. Nowy rok 2026/2027 oznacza nie tylko nowy obowiązkowy przedmiot czy zakaz korzystania z telefonów komórkowych. Do szkół i przedszkoli weszła także żywieniowa rewolucja.

Część rodziców i uczniów, którzy mają dostęp do szkolnych stołówek, oburzona jest nowym planem żywienia. Mowa o tak zwanej diecie planetarnej, na którą postawiło Ministerstwo Edukacji Narodowej. Dieta planetarna promuje zwiększone spożycie warzyw, owoców, pełnoziarnistych produktów zbożowych, roślin strączkowych, orzechów i zdrowych tłuszczów roślinnych przy jednoczesnym ograniczeniu czerwonego mięsa, przetworów mięsnych, a także cukrów i tłuszczów nasyconych.

Mogłoby się wydawać, że rodzice przyklasną pomysłowi minister Barbary Nowackiej. Tak się jednak nie stało. Od początku nowego roku szkolnego część rodziców w diecie planetarnej upatruje diabła wcielonego. Grzmią, że porządny polski schabowy został zastąpiony przez kotlet z soczewicy, a to godzi w dobro ich dzieci.

Dietetyczka nie wytrzymała. Jasno odpowiada oburzonym rodzicom

Mitów na temat diety planetarnej mają już dość dietetycy i lekarze. Jak wskazały w rozmowie z PAP dietetyczki Irena Mankiewicz-Żurawska z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach i dr Paulina Metelska z Polskiego Towarzystwa Otyłości Dziecięcej, szkoła jest ważnym miejscem kształtowania nawyków żywieniowych dzieci, które spędzają w niej dużą część dnia i spożywają posiłki.

W ocenie ekspertek pierwsze lata życia i nauki szkolnej to czas intensywnego wzrostu oraz rozwoju układu nerwowego. W tym okresie kształtują się również nawyki żywieniowe, dlatego istotne są zarówno jakość produktów, jak i regularność posiłków.

Właściwe żywienie w pierwszych latach szkoły wspiera nie tylko prawidłowy wzrost i zdrowie fizyczne, ale także ten rozwój umysłowy, czyli koncentrację, pamięć, samopoczucie, zdolność do nauki – powiedziała Mankiewicz-Żurawska.

Według niej, w rozwoju fizycznym ważne są m.in. białko, wapń i witamina D, a dla układu nerwowego m.in. kwasy omega-3, żelazo i witaminy z grupy B. Dieta dziecka powinna zawierać warzywa, owoce, produkty pełnoziarniste, ryby, jaja, produkty mleczne, rośliny strączkowe oraz zdrowe tłuszcze. Ważne jest także odpowiednie nawodnienie.

- Dziecko, które jest głodne, nie jest w stanie skoncentrować swojej uwagi na nauce – zaznaczyła dietetyczka. Jak wyjaśniła, zbyt długie przerwy między posiłkami mogą też prowadzić do późniejszego przejadania się lub wybierania słodkiej przekąski zamiast pełnego posiłku.

Prawidłowo zbilansowana dieta może ograniczać ryzyko zarówno niedoboru masy ciała, jak i nadwagi i otyłości. Nie oznacza to jednak całkowitego wyeliminowania słodyczy czy fast foodów.

- Zdrowe żywienie nie wymaga całkowitego wykluczenia słodyczy ani też produktów tak zwanych mniej wartościowych. Jeżeli one będą spożyte okazjonalnie, to nic się złego nie wydarzy – wyjaśniła.

Szkoła powinna także uczyć prawidłowych zasad żywienia

Ważnym elementem jest edukacja żywieniowa. Zdaniem dietetyczki najważniejszym środowiskiem, w którym dziecko uczy się nawyków, jest rodzina. Dzieci obserwują dorosłych i przejmują ich zachowania.

Według Mankiewicz-Żurawskiej edukacja żywieniowa powinna być prowadzona również w szkole, m.in. w ramach edukacji zdrowotnej. Dzieci mogą poznawać zasady komponowania posiłków, uczyć się przygotowywania kanapek czy zasad zdrowego talerza. Istotną rolę odgrywają także nauczyciele, którzy sami mogą być dla uczniów przykładem właściwych zachowań.

Do roli szkoły w kształtowaniu nawyków żywieniowych odniosła się ekspertka Polskiego Towarzystwa Otyłości Dziecięcej dr Paulina Metelska. Jak wskazała, dzieci spędzają w szkole dużą część dnia, jedzą tam, kupują przekąski i napoje oraz obserwują zachowania rówieśników i dorosłych.

Według niej, szkoła może też częściowo wyrównywać różnice wynikające z sytuacji rodzinnej. Nie wszystkie rodziny mają taki sam dostęp do wiedzy, czasu, pieniędzy czy usług wspierających zdrowie. - Dlatego istotne jest stworzenie środowiska, w którym każde dziecko ma dostęp do wody, wartościowego posiłku i podobnych warunków sprzyjających zdrowiu - wyjaśniła Metelska.

Jej zdaniem szkoła powinna nie tylko zapewniać odpowiednie posiłki, ale także prowadzić edukację żywieniową. Nie powinna ona jednak sprowadzać się do dzielenia produktów na „dobre” i „złe”, zakazów czy koncentrowania się na masie ciała i wyglądzie. Dzieci powinny uczyć się m.in. komponowania posiłków, rozpoznawania głodu i sytości, czytania informacji na opakowaniach oraz znaczenia różnorodności.

Metelska podkreśliła, że działania dotyczące żywienia powinny być prowadzone bez stygmatyzowania dzieci. - Otyłość jest chorobą wieloczynnikową, a profilaktyka powinna wzmacniać zdrowie, nie poczucie winy – zaznaczyła.

Ważne jest także samo szkolne otoczenie – dostęp do wody, odpowiednio długa przerwa na posiłek, oferta stołówki i różnorodne menu. - Trudno natomiast oczekiwać od dziecka, że będzie stale dokonywało „właściwych wyborów” w środowisku, które działa w przeciwnym kierunku – powiedziała ekspertka.

Zwróciła też uwagę na marketing żywności, który dociera do dzieci m.in. przez media społecznościowe, gry i treści tworzone przez influencerów. Dziecko nie ma takich samych możliwości jak dorosły, by krytycznie ocenić przekaz reklamowy. Dlatego – jej zdaniem – odpowiedzialność za zdrowie dzieci nie może spoczywać wyłącznie na nich i ich rodzicach, ale powinna być dzielona także przez szkołę, samorząd, państwo oraz podmioty kształtujące rynek żywności i przestrzeń medialną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj