W początkach internetu jego twórcy zakładali, że budują raz na zawsze niezależną, globalną sieć, w której granice wytycza jedynie ludzka wyobraźnia. Tymczasem praktyka pokazuje, że dzielenie się cyfrowymi danymi i ich analiza – podobnie jak np. produkcja i przesył energii elektrycznej – to kwestie jak najbardziej narodowe. Suwerenność dotyczy także serwerowni i centrów danych, które są traktowane coraz częściej jako aktywa strategiczne. Stąd technologie chmurowe, nawet najlepsze pod słońcem, przynajmniej częściowo zyskują narodowość, pozwalając kolejnym krajom budować infrastrukturalne podwaliny pod gospodarkę cyfrową, napędzają innowacje. Jednocześnie jest to świetny biznes: rynek rozwiązań chmurowych rośnie w zawrotnym tempie nawet kilkudziesięciu procent rocznie.

– Rozwiązania chmurowe zmieniają całą gospodarkę. Oceniam, że jak dotąd biznes jeszcze nie zapisał sobie w DNA strategii chmurowych. Jednak w najbliższych kwartałach kolejne organizacje będą dynamicznie przesuwać swoje zasoby i moce obliczeniowe do chmury. To, co obserwujemy, to dopiero początek popytowego boomu. Oceniam, że do 2022 r. segment usług chmurowych urośnie trzykrotnie szybciej niż pozostałe usługi IT – podkreśla Sid Nag, wiceszef działu badawczego w instytucie Gartner.

W tym nurcie swoją rolę ma do odegrania także Polska tworząca – dzięki Operatorowi Chmury Krajowej (OChK) – własne, niezależne rozwiązania z zakresu cloud computingu.

Gigant i pretendenci

W IT chmura jest tym, czym 100 lat temu był rozwój energetyki dla zelektryfikowanych gospodarek. Początkowo nawet mała fabryka miała swoją elektrownię, co koniec końców oznaczało potężne koszty i potrzebę budowy obiektu zaspokajającego maksymalny możliwy pobór energii w fabryce. Wkrótce nastąpiła więc efektywna centralizacja w postaci dużych elektrowni zwykle mających publicznego koinwestora i dostarczających energię za pomocą sieci przesyłowych. Ta metafora przekłada się na dzisiejsze potężne centra danych i światłowody.

– To na tyle efektywne rozwiązanie, że nie tylko firmy rezygnują z budowy i utrzymywania własnych serwerowni, lecz także coraz większa liczba producentów oprogramowania przechodzi na dostarczanie go z chmury. Stamtąd też zarządzane są takie procesy jak np. helpdesk. Dostęp do tego typu usług w świetnej jakości, cenie oraz w najwyższym standardzie bezpieczeństwa daje firmom szansę na wzrosty w obliczu takich megatrendów, jak internet rzeczy (IoT), które wielokrotnie zwiększają zapotrzebowanie na moc obliczeniową niezbędną do przetwarzania olbrzymich zbiorów danych – tłumaczy Michał Potoczek, prezes zarządu Operatora Chmury Krajowej, spółki finansowanej przez PKO Bank Polski i Polski Fundusz Rozwoju.

To właśnie OChK aspiruje do pozycji lidera w regionie, zwłaszcza po tym, jak udało jej się zawiązać niedawno ogłoszony sojusz z globalnym gigantem – Google’em. Strategiczne partnerstwo oznacza, że tzw. region Google Cloud (hub infrastruktury technicznej i oprogramowania) będzie pierwszą instalacją globalnej, publicznej chmury obliczeniowej w Europie Środkowej. Jej lokalizacja w Warszawie daje gwarancję, że produkty Google Cloud Platform zostaną włączone do oferty Operatora Chmury Krajowej. A za tym idzie zaś lokalny dostęp do m.in. wysublimowanego oprogramowania analitycznego, z którego już korzystają największe firmy na świecie.

Port dla innowacji

Amerykański udział w polskim projekcie nie oznacza, że krajowy operator przestał być biało-czerwony. To bowiem Google będzie świadczyć usługi dla polskiej spółki.

– Świat od jakiegoś czasu porusza się po oceanie danych, ale do tej pory Polska nie miała żadnego portu, teraz się to zmienia. To taka nowa, cyfrowa Gdynia dla Polski – podkreśla Magdalena Dziewguć, dyrektor rozwoju biznesu Google w regionie Europy Centralnej.

Słychać, że w rozwiązania chmurowe chce inwestować również Poczta Polska. Z chmury korzysta już jej inwestor – PKO Bank Polski.

– W ramach Chmury Krajowej naszym priorytetem jest optymalizacja procesów i kosztów IT oraz istotne skrócenie czasu realizacji strategicznych inicjatyw klientów związanych z cyfryzacją. Jako pierwszy klient nowej spółki chcemy być przykładem dla innych firm i instytucji. Biznes można z powodzeniem rozwijać w chmurze. My już widzimy te benefity, mając możliwość niemal natychmiastowego skorzystania z nowoczesnych i bezpiecznych rozwiązań IT bez angażowania własnych środków – tłumaczy Adam Marciniak, wiceprezes tego banku, odpowiedzialny za obszar informatyki.

Patrząc oczami polskich menedżerów, dotychczasowa oferta chmurowa w Polsce nie zwalała z nóg: w 2018 r. aż 38 proc. badanych menedżerów deklarowało, że nie korzysta z chmury z racji jej „niskiej wartości dodanej usług” (dane za PMR).

Potencjał na popyt

Gartner i inni eksperci są zgodni: już jest dobrze, ale najlepsze dopiero przed nami. W 2018 r. usługi na publicznych, otwartych chmurach warte były ponad 180 mld dol. W tym roku będzie to już niemal 215 mld dol. a w 2022 r. aż 331 mld dol. To oznacza wzrost rynku o 80 proc. w zaledwie pięć lat. W tym trendzie mieszczą się również rozwiązania, które, niczym OChK, za jeden ze swoich kluczowych elementów uznają gwarancję suwerenności danych. Dlatego właśnie spółka PKO Bank Polski i PFR liczy na to, że zagospodaruje dużą część popytu firm znad Wisły, przesiadających się do chmury. Na teraz z rozwiązań chmurowych w Polsce korzysta zaledwie 10 proc. przedsiębiorców. Tymczasem odsetek ten w najbardziej zaawansowanych technologicznie krajach przekracza już 50 proc.

– W Polsce dotychczas mieliśmy spore wyzwania infrastrukturalne, czyli daleką odległość od firm oferujących takie usługi. Polskie przedsiębiorstwa mogłyby np. trzymać dane na serwerach we Frankfurcie, co ze względów prawnych, kosztowych czy praktycznych było często niemożliwe. Kolejny powód to m.in. kwestia zaufania do dostawców zlokalizowanych poza Polską , a dokładnie jego brak – ocenia Michał Potoczek.

Jak duży jest chmurowy potencjał polskich firm w najbliższych latach? Według analiz m.in. PKO Banku Polskiego, mowa o 24 mld zł do 2023 r., z czego większość stanowić będą koszty SaaS (oprogramowanie jako usługa). Według analityków za cztery lata w Polsce cloud computing stanowić będzie już niemal 30 proc. wszystkich wydatków firm na IT. Do tego czasu tylko polska administracja publiczna przeznaczy na ten cel 4,5 mld zł.

Regulacje i alternatywy

Suwerenność danych to praktyczna lekcja, którą odrobiło już wiele najbardziej rozwiniętych krajów na świecie, zapewniając sobie infrastrukturę i technologię chmurową wewnątrz swoich granic. Microsoft, Google czy Amazon w ten sposób rozsiewają swoje usługi na całym świecie, ponosząc potężne inwestycje infrastrukturalne lub – tak jak w przypadku Polski – sprzedając swoje usługi dzięki wsparciu lokalnych partnerów.

– Wszystkie biznesy w perspektywie kilku lat przeniosą swoje aktywności do chmury. Początkowo impulsem jest strona kosztowa, ale wagi nabiera również kwestia zwinności i szybkości operacyjnej. Lokalnie osadzone chmury mają tu m.in. tę przewagę, że są idealnie (pod kątem przepisów i regulacji) dopasowane zarówno do biznesów z danego rynku, jak i tamtejszej administracji – mówi Simon Aspinall, prezes działającego w branży Virtustream, podając przykłady Brazylii, Holandii, Szwecji czy Niemiec, gdzie to ministerstwa oraz agencje rządowe podejmują się budowy własnych chmur na bazie rozwiązań typu open source.

Niemiecki ITZBund docelowo przeniesie do chmury efekty pracy, komunikację i oprogramowanie służące 300 tys. urzędników. Więcej, Peter Altmaier, niemiecki minister gospodarki, przekonuje, że europejskie chmury dla biznesu, niczym niegdyś Airbus czy technologie wojskowe, powinny budować swoją niezależność poprzez technologiczne partnerstwa z gigantami zza oceanu. Wspólny europejski front w sferze ofensywy cloud computingu wzmacnia więc idee krajowych chmur. W takiej optyce technologiczna suwerenność w najbliższej przyszłości to nie tylko ściślejsze regulacje ale i budowa efektywnych, lokalnych rozwiązań. ©℗