"Turystyka na Sycylii nie wystartowała" - tak media obrazowo opisują sytuację na włoskiej wyspie, analizując dane zawarte w raporcie banku centralnego, przedstawionego w poniedziałek w Palermo.

Jako podstawową przyczynę tego stanu wymienia się nieobecność zagranicznych turystów, od których tamtejszy sektor jest w dużym stopniu uzależniony.

Jak się okazuje, także Włosi potrzebują jednak więcej czasu na to, by odnaleźć w sobie wolę do podróżowania na wyspę.

Dodatkowym finansowym obciążeniem dla branży usług turystycznych i gastronomicznych są koszty zapewnienia zasad reżimu sanitarnego, czyli przede wszystkim środków do częstej dezynfekcji oraz reguł dystansu społecznego. To zaś na Sycylii, słynącej z tłumów w szczycie sezonu, przyniosłoby znacznie niższe wpływy na granicy opłacalności - wynika z analiz.

"To tylko powiększy trudności sektora w okresie letnim, w którym przebywa tam 60 proc. wszystkich turystów" - zaznaczono w raporcie Bankitalia.

Władze Sycylii deklarowały wcześniej zamiar jej otwarcia dla zagranicznych turystów począwszy od 1 lipca.

Polecamy: Na włoskiej plaży wydamy w tym roku więcej o 30 proc. To przez wydatki z powodu pandemii