Logo Fiata / Bloomberg / Alessia Pierdomenico

Również we wtorek dziennik "Financial Times" poinformował, że fuzja Renault i Fiata oznaczałaby, że ewentualne połączenie się francuskiego producenta z Nissanem w krótkiej perspektywie zostałoby odłożone na później.

Według zbliżonego do sprawy źródła, na które powołuje się brytyjska gazeta, Nissan musi najpierw uporać się z wewnętrznymi problemami. Komentuje się to jako odniesienie do funkcjonowania japońskiego giganta, na którym cieniem położyły się oskarżenia o malwersacje finansowe wobec byłego prezesa Nissana Carlosa Ghosna.

Reklama

Renault, Nissan i Mitsubishi tworzą sojusz motoryzacyjny. Obecnie europejska firma ma pozycję dominującą wobec Nissana, kontrolując 43,4 proc. jego akcji (z prawem głosu). Do Nissana należy 34 proc. Mitsubishi i 15 proc. udziałów Renault (bez prawa głosu).

W poniedziałek FCA złożył Renault propozycję połączenia się w jeden podmiot. Renault zapowiedział, że postanowił "z zainteresowaniem zbadać możliwość połączenia biznesów".

Potencjalna wartość połączonych koncernów może osiągnąć ok. 37 mld dolarów, a roczna produkcja ok. 9 mln egzemplarzy samochodów osobowych i lekkich pojazdów dostawczych. Tym samym, pod względem produkcji, nowy podmiot uplasowałby się na trzecim miejscu za Volkswagenem i Toyotą. Dodatkowo według FCA połączenie przyniosłoby roczne oszczędności rzędu 5,6 mld dolarów.

FCA uważa, że dzięki porozumieniu z Renault firmy zwiększyłyby obecność w kluczowych regionach, a także zapewniły "szerokie i uzupełniające się portfolio, którego oferta zaspokoi rynek w segmentach od luksusowego po masowy".

Głównym udziałowcem Renault jest francuski rząd z pakietem 15 proc. Natomiast w przypadku FCA jest to rodzina Agnelli, która posiada 29 proc. akcji.

>>> Czytaj też: Gigantyczny sukces Tesli w Norwegii staje się jej problemem. Klienci masowo skarżą się na obsługę