Co jednak wydaje się jeszcze ciekawsze, najniższymi emisjami mogą pochwalić się marki, które w zeszłym roku nie miały w ofercie ani jednego auta BEV czy PHEV. Za to od ponad 20 lat rozwijały hybrydy. Mowa o Toyocie i Lexusie.

Od początku 2020 r. auta sprzedawane w Unii Europejskiej nie powinny emitować więcej CO2, niż 95 g/km. Po przekroczeniu tego progu płacą kary – po 95 euro za każdy gram. Oczywiście pomnożone przez liczbę sprzedanych samochodów. Tylko Volkswagen musiał zapłacić 100 mln euro kary za zeszły rok, a i tak mocno ją ograniczył „skupując” prawa do emisji od niszowych producentów elektryków (np. chińskiego MG).

Nie zmienia to faktu, że elektryfikacja przynosi rezultaty. W 2020 roku średnia ważona emisja samochodów zarejestrowanych w krajach Unii w 2020 r. wyniosła 106,7 g/km. To aż o 15 gramów mniej niż w 2019 r. i jednocześnie pierwszy spadek od 2016 roku.

Samochody emitują coraz mniej CO2 TABELA / Materiały prasowe

Ewidentnie zatem nowe samochody rejestrowane w Europie są coraz bardziej ekologiczne. W niektórych krajach sprzedaż elektryków i plug-inów poszybowała w górę o kilkaset procent. Ale to głównie efekt tego, że tamtejsze rządy zdecydowały się dopłacać do zakupu takich samochodów.

Jak podaje firma analityczna Jato, w całej Unii w ubiegłym roku zarejestrowano łącznie 1,21 mln pojazdów elektrycznych i hybrydowych typu plug-in, co stanowiło 10,6 proc. całego rynku. – W 2019 r., było to 466 tys. aut i zaledwie 3,1 proc. wszystkich rejestracji – wylicza Felipe Munoz, analityk Jato.

Są jednak marki, które postanowiły nie jechać na siłę w kierunku elektryków, a i tak osiągają świetne rezultaty w obniżaniu emisji. Najlepiej pod tym względem wypada koncern Toyota liczony razem z Lexusem. W jego przypadku średnia ważona emisja CO2 za 2020 r. wyniosła raptem 97,5 g/km.

Samochody emitują coraz mniej CO2 TABELA / Materiały prasowe

To zaskakujące tym bardziej, że ani Toyota, ani Lexus formalnie nie miały w 2020 roku w ofercie żadnego modelu elektrycznego ani nawet plug-in. Za to od ponad dwóch dekad Japończycy oferują, udoskonalają i upowszechniają hybrydy. Dzisiaj w zasadzie każdy ich model dostępny jest z takim napędem. Już 60-70 proc. Lexusów sprzedawanych jest z takim układem napędowym. Marka nie musi „na siłę” wprowadzać modeli w pełni elektrycznych (BEV) czy plug-inów (PHEV). Robi to stopniowo, rozważnie i dając wybór klientom. Na przykład za chwilę do salonów Lexusa wjedzie nowy NX w dwóch wersjach: klasycznej hybrydowej i plug-in. A w niedalekiej przyszłości ma się pojawić w wersji w pełni elektrycznej.

Nieźle w walce z CO2 idzie także koncernowi PSA, w skład którego wchodzą Peugeot, Citroen, DS i Opel. W ich wypadku średnia to 97,8 g/km. Marki te produkują jednak głównie samochody małolitrażowe, zaś w przypadku większych modeli starają się zbijać emisje wersjami plug-in. Wszystkie pozostałe koncerny mają już emisje przekraczające 100 g/km. Ranking zamykają Jaguar-Land Rover i Subaru z wynikiem na poziomie 150 g/km.

Analitycy Jato policzyli również, jak średnie emisje wypadają przy poszczególnych napędach i jaki mają one udział w całym rynku. I tu spore zaskoczenie, bo z danych wynika, że najwięcej CO2 emitują… diesle! Średnio 119,8 g/km. Eksperci tłumaczą, że to efekt tego, że wielu producentów oferuje swoje sztandarowe modele z dużymi, mocnymi dieslami i to one zawyżają wynik.

Samochody emitują coraz mniej CO2 TABELA / Materiały prasowe

Jest więcej niż pewne, że w statystykach za ten rok znowu zobaczymy spadek emisji. I pewnie znowu, w przypadków większości marek będzie to efekt działań „na siłę”, czyli szybkiego wprowadzania do oferty nowych elektryków czy plug-inów. I tylko nieliczni będą w komfortowej sytuacji pt. „my niczego nie musimy, my chcemy”.