Dwa razy USA uderzyły mimo trwania negocjacji
Waszyngton naciska na rozpoczęcie bezpośrednich rozmów pokojowych w Pakistanie i jest gotów rozpocząć je już w czwartek. Jednak Teheran pamięta, jak wyglądały wcześniejsze deklaracje USA o chęci porozumienia.
W czerwcu 2025 r. była zaplanowana kolejna runda negocjacji nuklearnych. Na kilka dni przed nimi najpierw Izrael, a później USA, zaatakowały Iran. Podobnie było kilka tygodni temu przed rozpoczęciem operacji "Epic Fury". Dwa dni po osiągnięciu wstępnego porozumienia w Genewie sojusznicy zaczęli bombardować Iran.
Iran nie ufa USA. Vance ma być gołąbkiem pokoju
Według źródeł serwisu Axios przedstawiciele Teheranu przekazali mediatorom – Pakistanowi, Egiptowi i Turcji – że widzą w propozycji negocjacji jedynie manewr taktyczny Waszyngtonu. Wskazywali, że – poza wspomnianymi doświadczeniami – ich nieufność potęguje fakt, iż Amerykanie kierują na Bliski Wschód dodatkowe siły, w tym marines, okręty desantowe i siły specjalne.
Administracja Trumpa przekonuje jednak, że koncentracja sił ma wzmocnić pozycję negocjacyjną USA, a nie świadczy o działaniu w złej wierze. – Trump ma jedną rękę wyciągniętą do porozumienia, a drugą zaciśniętą w pięść, gotową, by rozkwasić nos – powiedział jeden z jego doradców w rozmowie z Axios.
By pokazać czyste intencje, Waszyngton sugerował, że może wysłać na rozmowy samego wiceprezydenta JD Vance’a. Nie chodzi tu o samą jego wysoką rangę, ale przede wszystkim o fakt, że Irańczycy postrzegają go jako izolacjonistę, który wolałby jak najszybciej zakończyć ten konflikt.
Kroi się operacja lądowa? "Trump nie podjął decyzji"
Według źródeł Axios w Waszyngtonie działania zbrojne w Iranie mogą potrwać nawet dwa–trzy tygodnie, nawet jeśli rozmowy zostaną podjęte. Trump miał polecić sekretarzowi obrony Pete’owi Hegsethowi, by utrzymywał presję wojskową na Iran.
W najbliższych dniach i tygodniach na Bliski Wschód mają zostać skierowane kolejne siły. W tym tygodniu do regionu dotrze morska grupa ekspedycyjna piechoty morskiej, a kolejna przygotowuje się do przerzutu. Do wysłania na Bliski Wschód skierowano także element dowodzenia 82. Dywizji Powietrznodesantowej wraz z brygadą piechoty liczącą kilka tysięcy żołnierzy. Przedstawiciel Białego Domu zaznaczył, że operacja lądowa pozostaje jedną z opcji, choć Trump nie podjął jeszcze decyzji.