Aktywność Chin na akwenach nie ogranicza się do pojedynczych misji. Mówimy o skoordynowanej operacji obejmującej dziesiątki jednostek badawczych i rozbudowaną sieć sensorów rozmieszczonych w kluczowych punktach globu. Statki poruszają się według powtarzalnych schematów i przecinają badane obszary w równoległych liniach. Taka metoda pozwala na bardzo dokładne odwzorowanie dna morskiego.

Chiny mapują dno oceanów i przygotowują się do wojny z USA

Szczególnie intensywne działania obserwowane są w rejonach o dużym znaczeniu strategicznym. Dotyczy to między innymi okolic Tajwanu, wyspy Guam czy archipelagu Filipin. To właśnie tam przebiegają ważne szlaki morskie i znajdują się instalacje wojskowe Stanów Zjednoczonych. Z perspektywy militarnej są to obszary, które w razie konfliktu mogłyby odegrać kluczową rolę.

Skala tego, co robią, wykracza poza same zasoby. Jeśli spojrzeć na zasięg tych działań, jest bardzo jasne, że chcą zbudować zdolności morskie dalekiego zasięgu oparte na operacjach okrętów podwodnych – podkreśla profesor Jennifer Parker z University of Western Australia.

Dobrym przykładem jest statek badawczy Dong Fang Hong 3. Z analiz Reutersa wynika, że w ostatnich latach regularnie pojawiał się on w rejonach uznawanych za wrażliwe z punktu widzenia bezpieczeństwa. Oficjalnie prowadził badania geologiczne i klimatyczne, jednak równolegle realizował zaawansowane mapowanie dna oraz obsługiwał systemy monitorujące przestrzeń podwodną. Jego trasy obejmowały zarówno zachodni Pacyfik, jak i newralgiczne fragmenty Oceanu Indyjskiego.

Wojna podwodna USA–Chiny. Dane z oceanów kluczowe dla okrętów

Znaczenie tych danych wynika z samej specyfiki wojny podwodnej. Okręty podwodne działają w środowisku, które jest trudne do obserwacji i pełne zmiennych czynników. Ukształtowanie dna, temperatura wody, jej zasolenie oraz prądy morskie mają bezpośredni wpływ na rozchodzenie się fal dźwiękowych. To z kolei decyduje o skuteczności sonarów, które pozostają podstawowym narzędziem wykrywania jednostek podwodnych.

– Każdy dobry podwodniak poświęci ogromny wysiłek, by zrozumieć środowisko, w którym operuje – tłumaczy Peter Scott, były dowódca australijskich sił podwodnych.

Im lepiej poznane jest środowisko, tym większa przewaga operacyjna. Dowódcy mogą skuteczniej ukrywać własne jednostki i jednocześnie zwiększać szanse wykrycia przeciwnika. W praktyce oznacza to, że wiedza naukowa przekłada się bezpośrednio na zdolności bojowe. Z tego powodu tak duży nacisk kładziony jest na systematyczne i długotrwałe zbieranie danych.

Strategia Chin na oceanach, USA tracą przewagę. Ogromna skala

Chińskie działania wpisują się w szerszą strategię rozwoju zdolności morskich. Jednym z jej elementów jest koncepcja budowy systemu umożliwiającego stały monitoring warunków podwodnych. Chodzi o stworzenie sieci sensorów oraz integrację danych w czasie rzeczywistym. Taki system pozwalałby na bieżące śledzenie zmian w środowisku i zwiększałby skuteczność operacji prowadzonych przez marynarkę wojenną.

Istotnym elementem tej strategii jest także ścisłe powiązanie sektora cywilnego i wojskowego. Badania naukowe prowadzone przez uczelnie i instytuty państwowe są wykorzystywane w projektach o znaczeniu obronnym. Tego typu podejście pozwala szybciej rozwijać technologie i jednocześnie utrudnia jednoznaczną ocenę charakteru prowadzonych działań.

Rosnąca aktywność Chin na oceanach nie pozostaje niezauważona przez Stany Zjednoczone. Przez wiele lat to amerykańska marynarka posiadała przewagę w znajomości środowiska podwodnego. Obecne działania Pekinu mogą tę przewagę stopniowo ograniczać, co w dłuższej perspektywie zmienia równowagę sił na morzach i oceanach.

To wręcz zdumiewające, jak ogromna jest skala chińskich badań morskich - ocenia Ryan Martinson z U.S. Naval War College. – Przez dekady amerykańska marynarka miała przewagę w znajomości środowiska walki. Działania Chin mogą tę przewagę zniwelować. To budzi poważne obawy – dodaje.