Nawet jeśli obecnie w pełni elektryczne samochody zyskują coraz większą popularność i powoli wypierają z rynku auta spalinowe, to nadal muszą być ładowane, co oznacza konieczność zbudowania sieci stacji ładowania na całym świecie.

Natomiast słońce świeci wszędzie i za darmo. Gdyby tę wszechobecną energię połączyć z wystarczającą pojemnością akumulatora, zdolnego napędzać samochody w nocy, to samochody zasilane energią słoneczną mogą przeskoczyć wszystkie opracowywane dotychczas technologie nowej energii, od hybryd plug-in po wodorowe pojazdy napędzane ogniwami paliwowymi.

Wspólny projekt Toyoty Motor, Sharpa oraz japońskiej organizacji NEDO ds. rozwoju nowej energii i technologii przemysłowych może zrewolucjonizować transport. Testy mają wykazać, czy Toyota Prius może stać się pojazdem, który będzie jeździł w nieskończoność.

Ale obecna prognoza jest tylko częściowo „słoneczna”, ponieważ wciąż do rozwiązania pozostaje problem osiągnięcia odpowiedniego poziomu wydajności baterii słonecznych.

Toyota i Hyundai Motor Co. wprowadziły już komercyjne modele aut z panelami słonecznymi na dachu, ale były one zbyt słabe.

Hybrydowa Toyota Prius, która sprzedawana jest za ponad 3 miliony jenów, oferuje panele słoneczne jako opcję, ale ładują one akumulator tylko podczas parkowania. Natomiast maksymalna ilość energii wystarcza zaledwie na około 6 kilometrów - wynika z wypowiedzi Mitsuhiro Yamazaki, dyrektora w dziale systemów energii słonecznej NEDO.

Od lipca Toyota testuje nowego Priusa zasilanego energią słoneczną. Mimo to firma przyznaje, że droga do samochodów z ciągłą jazdą bez potrzeby tankowania lub podłączenia do stałego zasilania jest jeszcze daleka. 

„Nie jest to technologia, która będzie szeroko stosowana w następnych dziesięcioleciach”, powiedział Takeshi Miyao, analityk samochodowy w firmie konsultingowej Carnorama.

Do pełnego sukcesu jest jeszcze bardzo daleko, ale widać już pewne postępy, głównie dzięki technice Sharpa. Panel słoneczny prototypu przekształca światło słoneczne z wydajnością ponad 34 proc., podczas gdy obecnie stosowane na rynku panele mają sprawność na poziomie około 20 proc.

A ponieważ ogniwa słoneczne używane przez Toyotę, Sharp i NEDO mają tylko około 0,03 mm grubości. Dzięki temu można je umieścić na większej powierzchni, w tym na zakrzywionych częściach dachu, maski silnika i hatchbacka. Dodatkowo układ elektryczny może ładować pojazd, nawet gdy ten jest w ruchu.

– Jeśli samochód jest w ruchu cztery dni w tygodniu przez maksymalnie 50 kilometrów dziennie, to nie ma potrzeby podłączania go do gniazdka – powiedział Yamazaki z NEDO.

NEDO rozpoczął obecny projekt w 2016 r., w celu osiągnięcia w pojazdach mocy 1 kilowata za pomocą modułu akumulatora słonecznego o wydajności konwersji ponad 30 proc. Sharp, jeden z największych producentów paneli słonecznych w Japonii, opracowuje technologie ogniw słonecznych dzięki funduszom NEDO, a Toyota odpowiada za przekształcenie systemu w energię napędową.

Największymi potencjalnymi rynkami dla solarnego samochodu będą rejony ze słonecznym klimatem, takie jak Kalifornia i zachodnie Chiny. Obecnie NEDO oceni, czy samochód w tej technologii nadaje się również do miast takich jak Tokio, co jest kluczowym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji o masowej produkcji pojazdu, uważa Makino. Obecny okres próbny potrwa do marca.

Jeśli uda się wyprodukować Priusa zasilanego energią słoneczną, może on konkurować z uznanymi producentami, takimi jak Hyundai i startupami Karma Automotive i Lightyear.

Lightyear One to luksusowy samochód elektryczny stworzony przez holenderski startup, który według twórców może przejechać prawie 500 mil na jednym ładowaniu.

Holenderski startup, założony w 2016 roku przez grupę studentów inżynierii, wykorzystuje panele słoneczne o powierzchni 54 stóp kwadratowych na dachu i masce, które co godzinę zwiększają zasięg pojazdu o ponad 7 mil. Firma planuje rozpocząć produkcję samochodu wartego 170 tys. dolarów, w 2021 r. i ma już zamówienia na ponad 100 szt.

Samochód demonstracyjny Toyoty jest pokryty około 1100 ogniwami, z których każde jest wielkości wizytówki, powiedział Hiroyuki Juso, starszy menedżer w projekcie paneli słonecznych Sharp. Dodał, że koszt komórek sprawia, że obecnie masowa produkcja jest mało prawdopodobna.

Także Chiny podjęły wysiłki, by wykorzystać słońce do celów transportowych. W 2016 r. Hanergy Holding Group Ltd. wprowadził cztery samochody zasilane panelami słonecznymi jako sposób na rozszerzenie zastosowania technologii fotowoltaicznej. Samochody mogły być ładowane podczas jazdy dziennej, ale zawierały także baterie litowe do podłączenia.

>>> Czytaj też: Samoloty F-35 coraz bliżej. Ile będą kosztowały i jak Polska sfinansuje ich zakup?