Kolejne doniesienia o tym, że polscy nauczyciele pracują po 3,5 godziny dziennie wzbudzają oburzenie środowiska – i nic dziwnego.

Nauczyciele w szkołach podstawowych, jeśli uwzględnić wszystkie ich faktyczne obowiązki, na pewno nie pracują mniej niż osoby zatrudnione na 40-godzinny tydzień pracy w biurze, a dodatkowo robią to w wyjątkowo niesprzyjających warunkach i z ciążącą na nich odpowiedzialnością dużo poważniejszą niż na przykład finansowa.

Jako przykład przedstawię środowisko edukacji wczesnoszkolnej, czyli pierwszych trzech klas. Wychowawca, poza przebywaniem przez 20 godzin w tygodniu „przy tablicy” (18 godzin prowadzenia lekcji plus 2 wprowadzone niedawno, dodatkowe godziny pracy z uczniami, za które nauczyciel nie otrzymuje wynagrodzenia), zajmuje się całym szeregiem rzeczy związanych z nauczaniem i koniecznych w ich pracy.

Reklama

Zawiera się w tym codzienne zaplanowanie i przygotowanie lekcji, opracowanie kart pracy dla uczniów, sprawdzanie zadań domowych, przygotowywanie i sprawdzanie kartkówek i testów, wypełnianie coraz większych ilości różnego rodzaju ankiet – to zwykle robi się w domu. Podobnie w kwestii wypełniania dziennika i arkuszy ocen, a na koniec roku świadectw – w nauczaniu początkowym, zarówno w sprawdzianach, jak i na koniec roku, obowiązują oceny opisowe, nie stopnie.

>>> OECD: Polski nauczyciel zarabia najgorzej i pracuje najkrócej na świecie

W szkole dochodzą spotkania z rodzicami – 4-5 razy w roku z całą klasą, do tego w miarę potrzeby indywidualnie. Nauczyciele muszą też brać udział w kilkugodzinnych radach pedagogicznych (8-10 w roku szkolnym), a do tego indywidualnie konsultują się z innymi nauczycielami oraz szkolnym pedagogiem. Niedawno wprowadzono też konieczną dokumentację dotyczącą uczniów z problemami i zaleconymi zajęciami terapeutycznymi.

To nie wszystko. Wychowawcy zajmują się też organizacją uroczystości szkolnych i pozaszkolnych, apeli i konkursów, a do tego odpowiedzialni są za dekorację sal i korytarzy szkolnych.

Kiedy przychodzi do wakacji, tak kłujących w oczy innych pracowników, nie trwają one faktycznie dwa miesiące. Przez część tego okresu nauczyciel musi być do dyspozycji dyrektora szkoły, a poza rokiem szkolnym do jego obowiązków należy też rozliczenie się z kolosalnej dokumentacji – świadectw, arkuszy ocen, dzienników, całej plejady ankiet i ewaluacji. Trzeba też uporządkować salę lekcyjną, a przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego udekorować ją na nowo – i nie zapominajmy o kolejnej porcji dokumentacji.

Oczywiście nie każdy nauczyciel tak samo angażuje się w swoją pracę – jak w każdym zawodzie, znajdą się osoby, które dają z siebie absolutne minimum wysiłku pozwalające im tylko utrzymać stanowisko.

Nie chcę też stwierdzić, że praca nauczyciela jest cięższa niż dowolny inny zawód – są prace łatwiejsze i są trudniejsze, ale tego rodzaju generalizacje nie są argumentem. Myśląc o nauczycielach należy jednak pamiętać, że ich środowisko pracy nakłada na ich zdrowie silne obciążenia związane głównie z hałasem, a sama natura pracy powoduje bardzo wysokie ryzyko szybkiego wypalenia zawodowego i problemów zdrowotnych. Nie zapominajmy też, że w międzyczasie opiekują się oni naszymi dziećmi.

Nauczyciel to dobry zawód. Może dawać dużo satysfakcji, ale w zamian wymaga ogromnego zaangażowania i pasji. Nie mówmy więc, że polscy nauczyciele pracują 3,5 godziny dziennie, bo zwyczajnie nie jest to prawdą, nawet jeśli nie pokazuje tego Karta nauczyciela. W ubiegłym roku Instytut Badań Edukacyjnych rozpoczął badanie rzeczywistego czasu pracy nauczycieli, o wynikach przekonamy się w marcu – ciekawe jak w takim porównaniu z innymi krajami wypadliby nasi pedagodzy.