Czy bylibyście w stanie pracować w fabryce 12 godzin dziennie przez sześć dni w tygodniu, z jedną 30-minutową przerwą? Na dodatek w takim hałasie, że musielibyście się nauczyć czytać z ust, żeby zrozumieć, co chce powiedzieć wam kolega. W temperaturze prawie 30 st. C, bez klimatyzacji, a nawet możliwości otwarcia okna, za to z ryzykiem złapania choroby płuc. I z przełożonym, który obcinałby pensję za najmniejsze uchybienie. Zakładam, że wasza odpowiedź brzmi „nie”.
A jednak gdybyście żyli w drugiej połowie XIX w. w miastach Europy i USA, prawdopodobnie nie mielibyście wielkiego wyboru. Taka praca może byłaby nawet szczytem marzeń w porównaniu z beznadzieją głodującej wsi.
Publicysta ekonomiczny Dziennika Gazety Prawnej, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowego Studium Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej PAN. W przeszłości jego artykuły ukazywały się na łamach tygodników „Wprost” oraz „Newsweek”. Zdobywca wyróżnienia w XV edycji konkursu im. Władysława Grabskiego za pracę z dziedziny polityki pieniężnej. W 2017 r. został laureatem Nagrody Centrum im. Adama Smitha im. Krzysztofa Dzierżawskiego za „promowanie wolności i zdrowego rozsądku.” Poza pracą dziennikarską, jest także wokalistą heavymetalowego zespołu Scream Maker, z którym wydał 5 płyt i zagrał ponad 400 koncertów, w tym 6 tras w Chinach.
