"Każdy, kto umie liczyć, wie: Kemmerich został zwycięzcą wyborów dzięki łasce AfD. Partia wykorzystała okazję i po raz pierwszy w niemieckim parlamencie landowym przekuła swoją liczebną siłę na prawdziwą władzę. Dokonali tego akurat ci politycy AfD, których inklinacje do nacjonalizmu i prawicowego ekstremizmu budzą wątpliwości nawet u ich kolegów z innych stron Niemiec. To ponury dzień dla republiki" - konstatuje "Badische Zeitung" z Fryburga.

"Thueringer Allgemeine" z Erfurtu powątpiewa, czy można ufać premierowi elektowi, który na poziomie werbalnym dystansuje się wobec Alternatywy dla Niemiec (AfD) i jej przywódcy w landzie - Bjoerna Hoeckego.

"Trąci to hipokryzją, kiedy Thomas Kemmerich po wyborze zarzeka się, że jest przeciwko AfD i Hoeckemu. Ponieważ kilka minut wcześniej przyjął wybór, który powinien był odrzucić. Najwyraźniej jednak wszelkie środki były dobre dla osiągnięcia politycznego celu. Jest to poważny cios dla zaufania obywateli do demokracji parlamentarnej" - uważa lokalny dziennik.

"Frankfurter Rundschau" pyta, co historycy napiszą za jakiś czas o tym dniu?

"To nie jest tak, że polityk FDP Thomas Kemmerich zrobił coś nielegalnego. Deputowani AfD, którzy go wybrali, w tym faszysta Bjoern Hoecke, zostali wybrani w sposób demokratyczny, a wybór premiera w landtagu odbył zgodnie z konstytucją kraju związkowego. Ci, którzy lubią trywializować lub nawet kibicują umacnianiu się AfD, lubią używać właśnie tych argumentów. Można im przypomnieć, że prawie dokładnie 87 lat temu, 30 stycznia 1933 r., niejaki Adolf Hitler został mianowany kanclerzem Rzeszy przez demokratycznie wybranego prezydenta Paula von Hindenburga" - pisze "FR".

Reklama

Tymczasem "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zastanawia się nad konsekwencjami środowych wydarzeń w Turyngii dla polityki na szczeblu centralnym.

"Konflikt w Turyngii jest także próbą dla chadeków na szczeblu federalnym. Pytanie, czy CDU powinno się otworzyć na koalicje z AfD, od lat nurtuje działaczy. W zachodnich landach wyklucza się taką możliwość. Na wschodzie jest inaczej: prawe i lewe skrzydło CDU spierają się o wierność zasadom i pragmatyzm" - diagnozuje "FAZ".

Polityk FDP Thomas Kemmerich został w środę nieoczekiwanie wybrany na premiera Turyngii. Liberałowie mają co prawda jedynie pięciu deputowanych w landtagu w Erfurcie, ale na ich kandydata zagłosowali chadecy oraz AfD.

Po raz pierwszy premier niemieckiego kraju związkowego został wybrany dzięki głosom izolowanej i piętnowanej Alternatywy dla Niemiec. Jest to też dopiero drugi raz w historii RFN, że polityk FDP obejmie stery landowego rządu.

Z Berlina Artur Ciechanowicz (PAP)