"Ambasadorzy krajów G7 są zaniepokojeni próbami anulowania antykorupcyjnych reform, które miały miejsce po rewolucji godności (w 2014 r.). Wspieramy ukraiński naród, który kontynuuje walkę o realizację swojego dążenia do bogatej i demokratycznej Ukrainy" - napisali dyplomaci na wspólnym profilu na Twitterze.

Jak dodano, "osiągnięto już znaczny postęp, Ukraina nie powinna cofać się do przeszłości".

Ukraiński Sąd Konstytucyjny uznał we wtorek za niezgodną z ustawą zasadniczą część przepisów antykorupcyjnych. Do sądu z wnioskiem w tej sprawie zwróciła się grupa deputowanych frakcji prorosyjskiej Opozycyjnej Platformy-Za Życie i frakcji Za Przyszłość, której liderem jest Ihor Pałycja, partner biznesowy oligarchy Ihora Kołomojskiego.

Sędziowie zdecydowali m.in., że odpowiedzialność karna za świadome umieszczenie niezgodnych z prawdą informacji w deklaracjach majątkowych jest "nadmierną karą".

Części pełnomocnictw, np. związanych z kontrolowaniem deklaracji, została pozbawiona Narodowa Agencja ds. Zapobiegania Korupcji (NAZK). Zgodnie z decyzją sądu w środę NAZK zamknęła dostęp do rejestru elektronicznych deklaracji.

Reklama

NAZK zaalarmowała, że w związku z orzeczeniem niemożliwa jest realizacja wyników niedzielnych wyborów lokalnych, gdyż wygrani nie mogą oficjalnie objąć stanowisk bez skontrolowania ich deklaracji.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwołał w czwartek pilne zamknięte posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony w sprawie reakcji na nowe zagrożenia dla bezpieczeństwa kraju - podało jego biuro.

Organizacja Transparency International oceniła, że sąd "zgodził się na kaprys niektórych polityków i anulował większość antykorupcyjnej reformy".

Z Kijowa Natalia Dziurdzińska (PAP)

ndz/ akl/