"Rozpoczęła się wojna. Maroko unieważniło zawieszenie broni" - powiedział AFP szef dyplomacji Sahary Zachodniej Mohamed Salem Ould Salek. Odniósł się w ten sposób do operacji sił marokańskich, które w piątek przystąpiły do usuwania blokady drogi na południu terytorium w Al-Karakat przy granicy z Mauretanią.

Droga przebiegająca przez strefę buforową monitorowaną przez misję ONZ jest od tygodni blokowana przez zwolenników niepodległości Sahary Zachodniej w ramach protestu przeciwko rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 2548, która według nich jest ciosem dla niepodległościowych aspiracji terytorium.

Dla Maroka, które kontroluje 80 proc. spornych terenów, blokowana droga jest jedynym bezpośrednim połączeniem z Afryką Zachodnią. MSZ kraju stwierdził w oświadczeniu, że Maroko "nie miało innego wyboru poza zakończeniem blokady". Resort dodał, że użyje siły "jedynie w samoobronie".

Konflikt o status Sahary Zachodniej trwa od 1975, kiedy Hiszpania wycofała się ze swojej byłej kolonii, a na tereny wkroczyły wojska Maroka i Mauretanii. Walki ze wspieranym przez Algierię Frontem Polisario trwały do podpisania zawieszenia broni w 1991 r. Polisario kontroluje ok. 20 proc. terytorium, a pozostałą część kontroluje Maroko, uznające Saharę Zachodnią za własne terytorium. Mimo to status ziem zamieszkiwanych przez prawie pół miliona mieszkańców pozostaje nierozstrzygnięty. W tle konfliktu są znajdujące się w granicach Sahary Zachodniej złoża ropy naftowej.

Reklama

Przyjęta w październiku przez Radę Bezpieczeństwa ONZ rezolucja 2548 wzywa do przyjęcia "realistycznego, praktycznego i trwałego rozwiązania opartego na kompromisie", co zdaniem zwolenników niepodległości podważa perspektywy organizacji referendum ws. przyszłości Sahary Zachodniej. (PAP)