Sąd Najwyższy uznał, że sąd niższej instancji w Kurytybie, który skazał Lulę w sprawach korupcyjnych, nie miał do tego kompetencji, a procesy w sprawie zarzutów, jakie postawiono byłemu prezydentowi, mogą toczyć się tylko przed sądami federalnymi.

Rzecznik prokuratora generalnego Brazylii Augusto Arasa poinformował, że oskarżyciele odwołają się od decyzji SN.

Reklama

Jesienią 2019 roku Lula sąd nakazał zwolnienie byłego prezydenta, który spędził rok i siedem miesięcy za kratkami, skazany na podstawie oskarżenia o korupcję. W momencie skazania Lula był w sondażach wskazywany jako faworyt wyborów prezydenckich w 2018 roku - przypomina AFP. W niedawnym badaniu opinii publicznej 44 proc. respondentów deklarowało, że w następnym głosowaniu poprze Bolsonaro, a 50 proc. opowiedziało się za Lulą.

Decyzja o zwolnieniu Luli da Silvy zapadła na podstawie orzeczenia Sądu Najwyższego, który wskazał na niezgodność z konstytucją takiej interpretacji kodeksu karnego, która pozwalała osadzić w więzieniu oskarżonego, choć nie wyczerpał on wszystkich możliwości odwołania się od wyroku.

Były prezydent

Lula był prezydentem Brazylii w latach 2003-2011 i wciąż zajmuje wysokie miejsce w rankingach popularności, m.in. jako polityk, który wprowadził w 200-milionowym, skrajnie rozwarstwionym majątkowo społeczeństwie tzw. stypendia rodzinne, czyli środki asygnowane przez państwo na cele gospodarczej aktywizacji rodzin (zakładanie mikrobiznesów).

Proces Luli był jednym z wielu spraw sądowych, jakie wytoczono od 2014 roku w Brazylii w ramach walki z wszechogarniająca korupcją na styku polityki i biznesu. Głównymi oskarżonymi byli wielcy biznesmeni, członkowie zarządów państwowych koncernów, m.in. brazylijskiego giganta naftowego Petrobras oraz politycy.

W przypadku Luli proces oparty był na oskarżeniu o przyjęciu łapówki od kilku firm, m.in. znanej z afer korupcyjnych o zasięgu kontynentalnym firmy budowlanej Odebrecht. Łapówkę miało stanowić bezpłatne przeprowadzenie remontu w luksusowym, trzyczęściowym segmencie w kurorcie nadmorskim pod Sao Paulo. W zamian prezydent miał ułatwić biznesmenom uzyskanie od Petrobrasu intratnych kontraktów.

Lula od początku utrzymywał, że jest niewinny, i twierdził, że padł ofiarą prześladowań politycznych, które miały mu uniemożliwić ubieganie się o trzecią kadencję prezydencką. (PAP)