Na zrzucie ekranu ze strony internetowej ministerstwa, udostępnionym przez Naszą Niwę, czytamy, że Łukaszenka "jest oskarżony o zbrodnie wojenne wobec białoruskiego narodu i uzurpację władzy w Republice Białorusi".

Również w przypadku Karajeua zamieszczono informację o tym, że jest "oskarżony o zbrodnie wojenne wobec białoruskiego narodu". Dodano, że jest "uzbrojony i bardzo niebezpieczny".

Łukaszenkę i Karajeua zakwalifikowano do kategorii "zaginęli bez wieści". Jako datę zaginięcia wpisano 9 sierpnia, kiedy w kraju odbyły się wybory prezydenckie, które według oficjalnych wyników wygrał Łukaszenka.

Nasza Niwa nie sprecyzowała, kiedy doszło do zhakowania strony.

Polecamy: Zamach na Nawalnego: UE apeluje do Rosji o śledztwo. Użycie broni chemicznej jest zakazane prawem międzynarodowym

Reklama

"DIe Welt": Łukaszenki ma nie być na liście osób objętych sankcjami UE

Za sprawą Niemiec wspieranych przez Francję i Włochy prezydent Alaksandr Łukaszenka nie znajdzie się na przygotowywanej liście białoruskich osobistości oficjalnych objętych sankcjami Unii Europejskiej - poinformował w piątek, powołując się na własne źródła, niemiecki dziennik "Die Welt".

Według niego, Berlin i Paryż uzasadniają to koniecznością utrzymania za wszelką cenę kanałów łączności z przywódcą Białorusi, które zostałyby przez ewentualne sankcje przerwane. Gazeta dodaje, że umieszczenia Łukaszenki na wspomnianej liście domaga się szereg innych państw unijnych, w tym Polska i kraje bałtyckie.

Jak twierdzą unijni dyplomaci, lista ma zostać opublikowana w ciągu najbliższych dwóch tygodni i nie wyklucza się jej późniejszego uzupełnienia. "Rozmowy są niezwykle trudne, gdyż lista musi zostać zatwierdzona przez wszystkie państwa członkowskie" - powiedział "Die Welt" jeden z nich.

Na nadzwyczajnej konferencji ministrów spraw zagranicznych państw UE 14 sierpnia zapowiedziano nałożenie na władze Białorusi sankcji w związku ze sfałszowaniem wyniku wyborów prezydenckich i masowymi policyjnymi represjami wobec demonstrantów. Jak zaznacza "Die Welt", kwestia, czy ma to dotyczyć również Łukaszenki, pozostała wtedy otwarta. Prowadzone obecnie negocjacje zmierzają ku temu, by zamrożenie aktywów majątkowych i zakaz wjazdu na terytorium UE zastosować wobec 16 do 19 osób.

Polecamy: Wakacje 2020: Latem Polacy zostali w kraju. Branża turystyczna ma się lepiej niż przewidywano