Choć Iran należy do BRICS, to grupa nie stanęła w obronie Teheranu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 czerwca 2025, 09:27
Brics,Flags,On,The,Office,Building,Wall
Choć Iran należy do BRICS, to grupa nie stanęła w obronie Teheranu/Shutterstock
Choć zrzeszająca 20 państw grupa BRICS nie ma charakteru wojskowego, to przez wiele krajów jest postrzegana jako przeciwwaga dla dominacji Zachodu. Tak też widział ją zaatakowany przez Izrael Iran, który jest członkiem BRICS. Teheran liczył na wsparcie BRICS, ale jak dotąd grupa nie stanęła w jego obronie.

Po pierwszych atakach Izraela rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych, Esmaeil Baqaei powiedział, że „Iran ma nadzieję, że BRICS zajmie stanowisko, uznając rzeczywistość w naszym regionie, gdzie przestępczy reżim rozpoczął nielegalny atak zbrojny na inny kraj”.

Chiny i Rosja wyraziły sprzeciw

Nawet najważniejsi gracze tej grupy Chiny i Rosja jedynie wyraziły sprzeciw wobec naruszania suwerenności Iranu i wezwały do zakończenia konfliktu. Rosja pomimo podpisania w styczniu traktatu o partnerstwie strategicznym odmówiła Teheranowi jakiegokolwiek wsparcia militarnego, powołując się na partnerstwo bez klauzuli wzajemnej obrony.

Inni członkowie BRICS unikają zaangażowania

Inni członkowie BRICS, tacy jak Chiny i Indie, unikają jakiegokolwiek zaangażowania, stawiając na pierwszym miejscu własne interesy. Chiny, które z Iranu importują olbrzymie ilości ropy naftowej, silniej handlowo powiązane są ze Stanami Zjednoczonymi, a Indie mają związane ręce bliską współpracą wojskową z Izraelem. W rezultacie BRICS nie wydało wspólnego oświadczenia w sprawie konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Afrykańscy członkowie BRICS w kłopotliwym położeniu

W szczególnie kłopotliwym położeniu są afrykańscy członkowie grupy, Egipt, Nigeria i przede wszystkim Republika Południowej Afryki, która z trudnością podtrzymuje mocno nadwerężone relacje z Waszyngtonem, oskarżana przezeń o „ludobójstwo białych obywateli”.

„Prezydent Cyril Ramaphosa i rząd Republiki Południowej Afryki odnotowali z dużym niepokojem przystąpienie Stanów Zjednoczonych do wojny izraelsko-irańskiej” – to była jedyna dotychczas reakcja przywódcy południowoafrykańskiego kraju. Oświadczenie zakończyło się wezwaniem do „pokojowego rozwiązania”.

Z dużym dystansem zareagował też prezydent Egiptu Abdel Fatah el-Sisi, który ostrzegł przed „poważnymi reperkusjami” rozszerzenia konfliktu na Bliskim Wschodzie i wezwał do powrotu do negocjacji.

Rząd Nigerii ograniczył się do wyrażenia niepokoju o swoich obywateli przebywających w Iranie, a nigeryjscy sprzedawcy paliw skorzystali z okazji i już dwukrotnie w ciągu 48 godzin podnieśli ceny benzyny.

Wszystkie kraje BRICS podkreślają obecnie, że sojusz nie ma charakteru militarnego, a jedynie zrzesza rozwijające się gospodarki.

Tadeusz Brzozowski (PAP)

tebe/ mal/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj