Na początku września Johnson wskazał rozpoczynający się w czwartek szczyt UE jako ostateczną datę na zawarcie porozumienia. Jak mówił, jeśli do tego czasu się to nie uda, trzeba będzie zaakceptować fakt, że porozumienia nie będzie i Wielka Brytania skoncentruje się na przygotowaniach do wyjścia z okresu przejściowego bez umowy.

Jak podaje "The Times", powołując się na źródło bliskie rozmowom, Frost powiedział Johnsonowi, że osiągnięcie porozumienia z UE nie jest niemożliwe, aczkolwiek czasu na uzgodnienie 500 stron tekstu prawnego do końca miesiąca pozostaje bardzo niewiele. Miał też powiedzieć, że obie strony będą musiały ciężko pracować i akcent musi zostać przesunięty na codzienne techniczne rozmowy, ale porozumienie może zostać osiągnięte na czas.

W środę wieczorem Johnson rozmawiał w formie wideokonferencji z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen i szefem Rady Europejskiej Charlesem Michelem. Jak napisano w wydanym później oświadczeniu brytyjskiego rządu, Johnson podkreślił, że zawarcie porozumienia jest pożądane, ale wyraził rozczarowanie, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni nie poczyniono większych postępów.

Jak pisze "The Times", decyzja Johnsona w kwestii dalszych negocjacji nie zostanie wydana przed piątkiem i będzie zależała od sygnałów, czy unijne rządy są gotowe zrobić dodatkowy krok, zwłaszcza w kwestii rybołówstwa.

Reklama

W rozmowach pozostają trzy główne kwestie - rybołówstwo, dostosowanie się przez Wielką Brytanię do przyszłych unijnych regulacji w takich kwestiach jak prawa pracownicze, ochrona środowiska, prawa konsumenckie, a zwłaszcza pomoc publiczna oraz to, kto ma rozstrzygać ewentualne spory w przyszłych relacjach.

Brak porozumienia przed 31 grudnia 2020 r., kiedy skończy się okres przejściowy po brexicie, oznacza, że od nowego roku handel między Wielkiej Brytanią a UE będzie się odbywał na ogólnych zasadach Światowej Organizacji Handlu, czyli będą mogły być stosowane cła, kwoty ilościowe i inne bariery.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)