Chińskie władze: Prawo o bezpieczeństwie to „prezent urodzinowy” dla Hongkongu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 lipca 2020, 13:59
Zamieszki w Hongkongu
<p>Zamieszki w Hongkongu</p>/PAP/EPA
Prawo o bezpieczeństwie państwowym to punkt zwrotny w normowaniu sytuacji w Hongkongu – ocenił w środę wicedyrektor chińskiego biura ds. Hongkongu Zhang Xiaoming, określając te przepisy jako „prezent urodzinowy” na 23. rocznicę przyłączenia regionu do ChRL.

Na konferencji prasowej w Pekinie Zhang potwierdził również, że osoby zatrzymane w Hongkongu przez biuro bezpieczeństwa państwowego rządu centralnego, które ma być utworzone na mocy nowego prawa, będą mogły być sądzone w Chinach kontynentalnych.

W podobnym tonie wypowiadał się w środę szef biura łącznikowego centralnego rządu ludowego ChRL w Hongkongu Luo Huining podczas uroczystości z okazji 23-lecia przyłączenia byłej brytyjskiej kolonii do Chin. Według Luo nowe prawo pozwoli miastu „przejść od chaosu do porządku”.

Propekińska szefowa administracji Hongkongu Carrie Lam oceniła nowe przepisy jako „zgodne z konstytucją, prawowite i racjonalne”. Jej zdaniem wprowadzenie nowego prawa było konieczne, by przywrócić stabilność w regionie.

„Teraz, gdy już je mamy, będziemy je z determinacją egzekwować. Wierzę, że Hongkong przywróci wkrótce dobrą koniunkturę” - powiedziała szefowa hongkońskich władz na konferencji prasowej.

Lam powtórzyła również wcześniejsze zapewnienia, że nowe przepisy dotyczą jedynie wąskiego grona osób zagrażających bezpieczeństwu państwowemu, a jednocześnie chronią życie, mienie, prawa i swobody większości społeczeństwa.

Nie przekonuje to jednak opozycji, która ocenia wprowadzenie nowego prawa jako kres wolności i praworządności, które odróżniały Hongkong od Chin kontynentalnych. Prodemokratyczna posłanka Claudia Mo oświadczyła w środę, że oznacza ono śmierć wolnej prasy w regionie.

Ponad tysiąc Hongkończyków wyszło tego dnia na ulice przy okazji rocznicy przekazania Hongkongu Chinom, protestując przeciwko nowemu prawu, mimo że władze nie wyraziły zgody na demonstrację. Policja użyła gazu łzawiącego, gumowych kul i armatki wodnej oraz zatrzymała co najmniej 180 osób, w tym siedem podejrzewanych o złamanie nowych przepisów.

Przez całą drugą połowę 2019 roku Hongkongiem wstrząsały masowe antyrządowe protesty, które regularnie przeradzały się w starcia z policją. Demonstranci domagali się m.in. demokratycznych wyborów szefa administracji regionu i wszystkich posłów miejscowego parlamentu, na co władze się nie zgodziły.

Nowe prawo przewiduje karę nawet dożywotniego więzienia za przestępstwa związane z działalnością wywrotową, separatystyczną i terrorystyczną oraz za zmowy z zagranicznymi siłami w celu podważenia bezpieczeństwa państwowego. W środę hongkońska policja zatrzymała na mocy tych przepisów mężczyznę, który pokazywał flagę z hasłem: „Niepodległość Hongkongu”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj