„Kiedy wybuchła pandemia, rosyjska gospodarka była w całkiem niezłym stanie: niska inflacja, niskie bezrobocie, stabilny sektor bankowy i ogromne rezerwy” – powiedziała Bloombergowi w rozmowie telefonicznej z Moskwy główna ekonomistka Renaissance Capital Sofya Donets. „Jeśli nie będzie dodatkowych wstrząsów, w tym roku nastąpi prognozowana fala poprawy w rosyjskiej gospodarce”- dodała.

Prognoza banku inwestycyjnego Renaissance jest jedną z najbardziej optymistycznych. W tym roku bank przewiduje spadek PKB o 3,3 proc. i odbicie o 3,8 proc. w następnym. Nawet obecne szacunki Bloomberga, które wskazują na skurczenie się gospodarki o 4,8 proc. w tym roku, to mniej niż połowa tego, czego obawiał się rosyjski rząd, gdy wirus zaatakował po raz pierwszy.

Kreml już chwali się wynikami, a Maxim Orieszkin, doradca gospodarczy prezydenta, zapowiada, że w przyszłym roku kluczowe wskaźniki, takie jak zatrudnienie, powrócą do poziomu sprzed kryzysu. Z prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego wynika, że Rosja ma nawet spełnić od dawna oczekiwany przez Kreml cel, jakim jest osiągnięcie w tym roku piątego miejsca wśród światowych gospodarek, mierzonego parytetem siły nabywczej. MFW oczekuje, że w przyszłym roku Niemcy odzyskają swoją pozycję w rankingu.

„Dzięki sankcjom z 2014 roku Rosja jest obecnie znacznie mniej zależna od zewnętrznych przepływów kapitału, więc wstrząsy wywołane pandemią w mniejszym stopniu zaszkodziły gospodarce” - powiedziała Elina Ribakova, zastępca głównego ekonomisty w Institute of International Finance w Waszyngtonie.