Zdaniem Kułeby punktem zwrotnym, dzięki któremu Stany Zjednoczone i Europa zdecydowały się na wsparcie wojskowe Ukrainy były ukraińskie zdobycze militarne.

"Ludzie lubią tę historię o przetrwaniu, które trwa o wiele dłużej, niż ktokolwiek by się spodziewał" - skomentował minister.

Reklama

"Wygrywamy. Wygraliśmy bitwę o Kijów. Nie jesteśmy tak głupi, jak moglibyście myśleć, a nasza armia pokazała, że jest skuteczna. Dzięki tej skuteczności wreszcie zdobyliśmy zaufanie Stanów Zjednoczonych" - wyjaśnił Kułeba.

Wedle szefa ukraińskiej dyplomacji, sojusznicy jego kraju byli niechętni do pomocy Ukrainie w walce z Rosją, a jego zachodni odpowiednicy wielokrotnie powtarzali mu przed inwazją, że wyszkolenie ukraińskich żołnierzy do obsługi zaawansowanych technologii wojskowych jak obrona przeciwlotnicza, zajęłoby tygodnie. Kułeba uważa, że zachodni partnerzy byli przekonani, iż Ukraińcy nie wytrzymają dłużej niż kilka tygodni walki przeciwko o wiele bardziej licznym rosyjskim siłom.

Ukraiński minister podkreślił znaczenie kwietniowej konferencji w amerykańskiej bazie wojskowej Ramstein w Niemczech. Kułeba przypomniał, że w czasie międzynarodowego spotkania Amerykanie przekonali Europejczyków do przekazania Ukrainie nowoczesnego sprzętu NATO zamiast sowieckiej broni.

Minister dodał, że Kijów przekonał Waszyngton do dzielenia się informacjami wywiadowczymi, co miało doprowadzić do kilku zwycięstw na polu bitwy.

Według Kułeby rosyjska inwazja jest "skierowana na całkowite zniszczenie naszego kraju i naszego narodu". Minister uważa, że wskazują na to niedawne ataki rakietowe na infrastrukturę krytyczną w całym kraju, w tym na składy paliw i magazyny żywności, jak i blokada ukraińskich portów.

Szef ukraińskiej dyplomacji przekazał, że brak zainteresowania Rosji odbiorem ciał własnych żołnierzy zabitych na Ukrainie podkreśla, jak różni są Ukraińcy i Rosjanie.

"Do każdego, kto wciąż uważa, że Ukraińcy i Rosjanie to bracia: nie tylko nie jesteśmy braćmi, my nie jesteśmy nawet do siebie podobni. Różnica między nami a nimi jest taka, że dla nas życie ludzkie jest najważniejsze" - tłumaczył Kułeba.

Minister uważa, że w ostatnim czasie doszło do zmiany celów wojny z perspektywy ukraińskiej, a to, co Rosja zrobiła jego krajowi wpłynęło na sposób myślenia Ukrainy o zwycięstwie. Na początku inwazji Ukraińcy zamierzali jedynie zapobiec nowym zdobyczom terytorialnym Rosji, jednak teraz chcą także odzyskać tereny kontrolowane przez Moskwę przez ostatnie osiem lat. Kijów zgodzi się jedynie na całkowite odzyskanie okupowanych terytoriów.

"Dla Ukrainy zakończeniem tej historii jest, oczywiście, wyzwolenie okupowanych terytoriów. I zapłata Rosji za wszystko... za wszystkie krzywdy, jakie nam wyrządziła" - podsumował Kułeba.