Dlaczego Ukraina zmienia szefa armii w czasie rosyjskiego natarcia? "Duże ryzyko"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 lutego 2024, 20:19
Kijów, Ukraina, wojna w Ukrainie, flaga Ukrainy
Kijów, Ukraina/Shutterstock
Zwolnienie popularnego głównodowodzącego Sił Zbrojnych Ukrainy Wałerija Załużnego niesie ze sobą poważne ryzyko polityczne i wojskowe dla prezydenta Wołodymyra Zełenskiego – pisze w piątek agencja Reutera.

„To ryzykowna decyzja, przede wszystkim dlatego, że do zmian, które mają nastąpić, dochodzi w skrajnie skomplikowanych okolicznościach, co może utrudnić kierowanie oddziałami” – oznajmił szef ukraińskiego serwisu Defence Express Serhij Zhurec.

Chociaż Załużny i jego następca Ołeksandr Syrski mają takie samo podejście do prowadzenia wojny, to nie ujawniono jeszcze pełnego składu nowej ekipy, w związku z czym mogą nastąpić krótkoterminowe zakłócenia w kierowaniu wojskiem – ocenia ekspert.

To poczucie niepewności pojawia się w momencie, gdy siły rosyjskie zacieśniają pętlę wokół obleganego miasta Awdijiwka, a na innych odcinkach wschodniego frontu nasilają działania ofensywne.

Ukraina ma także problemy ze zmobilizowaniem cywilów do sił zbrojnych, co ma kluczowe znaczenie dla wzmocnienia wojska wobec niepowodzenia ubiegłorocznej kontrofensywy.

Ukraiński analityk Wołodymyr Fesenko uważa, że zwolnienie bardzo popularnego Załużnego osłabi notowania prezydenta. Popularność generała bardzo wzrosła w ciągu dwóch pierwszych lat wojny. Grudniowy sondaż wykazał, że cieszy się on znacznie większym zaufaniem niż prezydent.

„Jest wiele niezadowolonych osób, a poziom emocji stał się dość wysoki. Teoretycznie są możliwe protesty, chociaż najprawdopodobniej do nich nie dojdzie, zważywszy na wojnę” – ocenił Fesenko.

W przyszłym tygodniu wypadałby na Ukrainie termin wyborów prezydenckich, ale ze względu na działania militarne nie wiadomo, kiedy się odbędą.

Według Fesenki zwalniając Załużnego ze stanowiska, Zełenski uczynił go swym potencjalnym rywalem w przyszłych wyborach. Ekspert sądzi, że wokół generała zacznie się tworzyć szeroka koalicja.

Zhurec zwraca uwagę, że winą za wszelkie niepowodzenia na froncie, choć wynikają m.in. z czynników takich jak niedostatek amunicji czy zmęczenie żołnierzy, może być obarczany Syrski, co z kolai otwiera drogę do krytyki przetasowań jako „nieracjonalnych i niesłusznych”. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj