Marzenia o wielkim strzyżeniu. Czy anulowanie długów to dobry pomysł? [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 grudnia 2020, 07:40
Włochy Unia Europejska
<p>Włochy Unia Europejska</p>/Shutterstock
Przy okazji różnych kryzysów gospodarczych, które przekładają się na finanse państw, jak bumerang powraca kwestia anulowania długów wierzycieli. Ostatnio było tak przy greckiej tragedii zadłużenia, a teraz mówią o tym włoscy politycy, wychodząc z założenia, że pandemia niczym wojna przeorała wybrane branże i kraje uzależnione od turystyki i produkcji motoryzacyjnej.

Włoska ofensywa

Doradca premiera Włoch Riccardo Fraccaro, który wezwał Europejski Bank Centralny do umorzenia długów narosłych w czasie kryzysu zdrowotnego, uważa, że polityka monetarna musi dziś wspierać ekspansywną politykę fiskalną państw członkowskich na wszystkie możliwe sposoby. Jego zdaniem EBC mógłby oprzeć anulowanie zadłużenia na tej części traktatu o UE, która obliguje bank centralny do wspierania polityki gospodarczej w sytuacji, gdy nie powoduje to konfliktu z podstawowym celem, jakim jest zagwarantowanie stabilności cen. Inflacja w strefie euro od dawna jest daleka od 2-proc. celu, a ze względu na pandemię spadła jeszcze mocniej i jest znowu w deflacyjnych rejonach. Włoch przekonuje, że w ramach tego wsparcia EBC mógłby umorzyć obligacje państw kupione przez bank centralny w czasie pandemii lub wydłużyć ich okres zapadalności do nieskończoności. Podobne postulaty zgłaszał w przeszłości prawicowy polityk i lider Ligi Północnej Matteo Salvini.

Do tej samej kwestii odniósł się niedawno również David Sassoli, przewodniczący Parlamentu Europejskiego. W wywiadzie dla „La Reppublica” nazwał pomysł anulowania przez EBC państwowych długów „interesującą hipotezą roboczą”. Stwierdził też, że wspólne zadłużanie się przez państwa UE powinno być stosowane permanentnie, a nie tylko w związku z przeciwdziałaniem ekonomicznym skutkom pandemii.

Propozycja włoskich polityków nie spotkała się z pozytywnym przyjęciem ze strony banku centralnego strefy euro. Przemawiając w Parlamencie Europejskim, prezes EBC Christine Lagarde wprost oświadczyła, że nie ma prawnych podstaw do tego, aby unijny bank centralny umarzał długi państw. I podkreśliła, że takie działanie byłoby naruszeniem europejskich traktatów. Podobnego zdania jest też Luis de Guindos, wiceprezes EBC. Według niego art. 123 Traktatu o funkcjonowaniu UE jest dość jasny i uniemożliwia EBC skupowanie długu bezpośrednio od rządów.

Dlaczego temat ten podnoszą akurat włoscy politycy? Bo sytuacja zadłużenia ich ojczyzny staje się coraz bardziej poważna. Dług publiczny we Włoszech wzrośnie w 2020 r. z ok. 135 proc. do 160 proc. PKB. To jeden z najwyższych wyników na świecie, obok Japonii (prognozuje się wzrost z 230 do 250 proc.) czy Grecji (wzrost ze 180 do 200 proc.).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj