"Washington Post": Putin prowadzi cichą wojnę przeciwko USA. Biden powinien zareagować

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 grudnia 2020, 21:39
Rosja Władimira Putina prowadzi "cichą wojnę" przeciwko USA, atakując amerykańskich dyplomatów i żołnierzy - ocenia w komentarzu redakcyjnym dziennik "Washington Post" i wzywa prezydenta elekta Joe Bidena do podęcia działań w tej sprawie.

Liberalny dziennik przypomina, że amerykańscy dyplomaci i oficerowie wywiadu byli na Kubie i w Chinach celami "tajemniczych ataków". Zaczynały się od głośnego dźwięku, po którym następował ból uszu i głowy oraz zawroty głowy. Następnie pojawiły się m.in. problemy ze wzrokiem oraz szum. "Dwóch funkcjonariuszy CIA doznało tej dolegliwości podczas podróży po Australii i Tajwanie" - zauważa także "Washington Post".

Oprócz tego gazeta odnotowuje, że rosyjski wywiad wojskowy oferował nagrody bojownikom powiązanym z talibami za ataki na amerykańskich żołnierzy w Afganistanie. Przywołuje również przypadki ataków cybernetycznych, w tym na serwery Partii Demokratycznej w trakcie kampanii prezydenckiej w 2016 roku.

"O co tu chodzi? Wszystkie powyższe zdarzenia miały miejsce od 2016 do bieżącego roku. Chociaż pozostają niejasne kwestie i pytania bez odpowiedzi, to jako całość wygląda to coraz bardziej jak skoordynowane działania prezydenta Rosji Władimira Putina mające na celu prowadzenie asymetrycznej wojny przeciwko Stanom Zjednoczonym" - ocenia "Washington Post".

Dziennik spekuluje, że w ten sposób rosyjski przywódca może chcieć osiągnąć swoje cele polityczne, wśród których wymienia m.in. wyjście wojsk USA z Afganistanu, wpływanie na proces demokratyczny w USA oraz torpedowanie prób polepszenia relacji na linii Waszyngton-Hawana. Jedocześnie takie ataki "mogą służyć celom taktycznym" Kremla - "osłabieniu cyberbezpieczeństwa USA czy nękaniu amerykańskich dyplomatów i oficerów wywiadu służących za granicą".

"Washington Post" uważa, że prezydent Donald Trump "z tajemniczych powodów nigdy nie konfrontował się z Putinem w kwestii jego brudnych sztuczek". I wzywa Bidena, by "jasno postawił" rosyjskiemu prezydentowi, że "nie będzie siedział cicho czy tolerował tych lub innych ataków rosyjskich służb wywiadowczych na Amerykanów".

"Kto namierzał niewidzialnymi promieniami Amerykanów? Kto oferował zapłatę za zabijanie żołnierzy USA? Jak na dobrego dawnego szpiega KGB Putin zaprzecza. Ale nadszedł czas, by te czarne operacje Kremla zostały nazwane tym, czym są, przez nowego prezydenta USA" - konkluduje swój redakcyjny komentarz "Washington Post".

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj