Metal drożeje od 3 sesji w reakcji na spodziewane zakłócenia w dostawach metalu.

Pracownicy Escondida, kopalni miedzi, która należy do koncernu surowcowego BHP Billiton, rozpoczęli w czwartek strajk - ma on potrwać co najmniej 2 tygodnie. To oznacza, że z rynku może zniknąć tygodniowo 24.000 ton miedzi.

Trwające miesiąc negocjacje pracowników Escondida z władzami BHP Billiton na tle płacowym i praw pracowniczych nie przyniosły rezultatu, stąd decyzja o rozpoczęciu w kopalni protestu.

Firma Freeport-McMoRan Inc. zapowiedziała zaś, że w tym tygodniu wstrzyma produkcję miedzi w swojej kopalni Grasberg w Indonezji. To druga największa kopalnia miedzi na świecie, po Escondida. Wstrzymano już eksport tego metalu, a magazyny zaczynają się mocno zapełniać. Na razie pracownicy mają skrócony czas pracy.

"Musimy wstrzymać produkcję, bo już nie ma jej gdzie składować" - mówi Riza Pratama, rzecznik prasowy Freeport w Indonezji.

Szefowie Freeport-McMoRan prowadzą rozmowy z władzami Indonezji na temat pozwoleń dla tej firmy dotyczących produkcji miedzi.

"Zakłócenia w dostawach miedzi powodują zaostrzenie sytuacji na rynku tego metalu" - wskazuje Jia Zheng, trader Shanghai Minghong Invesment Management.

Cenom miedzi pomagają też wtorkowe dane makro z Chin. Ceny producenta PPI wzrosły w I rdr o 6,9 proc., po wzroście poprzednio o 5,5 proc. - wynika z danych statystycznych. Analitycy spodziewali się wzrostu PPI o 6,5 proc. To najmocniejszy wzrost PPI od ponad 5 lat i sygnalizuje poprawę perspektyw popytu na metale w Chinach.

W poniedziałek miedź zdrożała na LME o 16 dolarów, do 6.106 USD za tonę.

Miedź zyskała w ubiegłym tygodniu na LME w Londynie 5,5 proc.(PAP)