Już wcześniej Jaki informował, że prezydent Warszawy została wezwana do stawienia się przed komisją - "bodajże na 28 czerwca".

W środę w radiowej Jedynce Jaki powiedział, że za wezwaniem Gronkiewicz-Waltz głosowali wszyscy członkowie komisji, także przedstawiciele Nowoczesnej i PSL; tylko przedstawiciel PO wstrzymał się od głosu, ale nikt głosował przeciw. "To jest oczywiste, (...) panią prezydent wzywamy dlatego, że przez jakiś czas sama nadzorowała biuro dekretowe i to była jej decyzja, że chce to robić" - powiedział Jaki.

Ocenił, że była to "procedura dość niestandardowa, że prezydent chce nadzorować jeden konkretny departament, sama osobiście bez wiceprezydenta". "W związku z tym tylko pani prezydent ma konkretną wiedzę, wiedzę publiczną, która w mojej ocenie nie jest jej wiedzą prywatną i ma obowiązek się nią podzielić, bo zdobyła ją jako urzędnik publiczny" - powiedział.

Gronkiewicz-Waltz, pytana w połowie maja o ocenę komisji weryfikacyjnej, powiedziała: "Uważam, że komisja jest niekonstytucyjna". Według niej, nie ma gdzie sprawdzić konstytucyjności komisji, bo Trybunał Konstytucyjny jest "atrapą". "W związku z tym nie mam zamiaru stawić się (przed komisją), bo jest niekonstytucyjna" - mówiła. Zapytana, czy nie boi się tego, że minister sprawiedliwości będzie próbował doprowadzić ją mimo wszystko przed komisję, Gronkiewicz-Waltz odparła: "Niech próbuje".

"To świadczy o tym, że pani prezydent się strasznie boi" - skomentował te zapowiedzi Gronkiewicz-Waltz Jaki. Dodał, że prezydent Warszawy nigdy nie odpowiadała szczegółowo na pytania dotyczące kilku nieruchomości, w tym "na przykład nieruchomości przy Noakowskiego 16, na której wzbogaciła się jej rodzina". "Znając szczegóły tej sprawy, wcale nie dziwię się, że pani prezydent boi się odpowiedzieć na pytania, które pewnie padłyby na komisji" - zaznaczył.

Pytany, co będzie, gdy prezydent nie stawi się przed komisją, Jaki odpowiedział, że "wtedy komisja będzie rozważała wszystkie możliwości prawne". "Jest możliwość zwrócenia się również do prokuratora o pomoc, ale wolałbym tego nie robić" - dodał.

27, 28 i 29 czerwca komisja zajmie się obecnymi nieruchomościami przy ul. Twardej 10 oraz Twardej 8. Na te dni wezwano Gronkiewicz-Waltz oraz m.in. stołecznych urzędników, a także osoby, które mają już postawione prokuratorskie zarzuty w związku z tą m.in. reprywatyzacją. To m.in. handlarz roszczeń Maciej M. (jest w areszcie) i osoby z nim związane. Decyzje komisji w sprawie mają zapaść w lipcu.

W poniedziałek odbyło się pierwsze posiedzenie komisji. Wszczęła postępowania rozpoznawcze w sprawach siedmiu nieruchomości - poza Twardą 8 i Twardą 10 - także dawna Sienna 29 (obecnie pl. Defilad), d. Zielna 7/Złota 17 (pl. Defilad), d. Złota 19 (pl. Defilad), d. Chmielna 50 (pl. Defilad) i Noakowskiego 16. Komisja wszczęła też postępowanie sprawdzające w sprawie nieruchomości przy ul. Nabielaka 9. Komisja złożyła wnioski do sądu o zabezpieczenia na księgach wieczystych - by uniemożliwić obrót tymi nieruchomościami do czasu jej decyzji.

Komisja, jako organ administracji, ma badać zgodność z prawem decyzji administracyjnych ws. reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Komisja może utrzymać w mocy decyzję reprywatyzacyjną albo uchylić ją i podjąć decyzję merytoryczną, która pozwoli odebrać bezprawnie pozyskaną nieruchomość. Będzie też mogła uchylić decyzję reprywatyzacyjną i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi, który ją wydał, wraz z wiążącymi wskazaniami co do dalszego postępowania. Komisja może stwierdzać wydanie decyzji reprywatyzacyjnej z naruszeniem prawa, jeśli wywołała ona nieodwracalne skutki prawne. Wtedy komisja może nałożyć na osobę, która skorzystała na wydaniu decyzji, obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia w wysokości odpowiadającej wartości bezprawnie przejętej nieruchomości. Komisja może też przyznawać od miasta Warszawy odszkodowania lub zadośćuczynienia lokatorom, jeśli nieprawidłowości reprywatyzacyjne spowodowały pogorszenie ich sytuacji materialnej. (PAP)