„Potrzebny jest silny lider, silne podporządkowanie władzy, trzeba zrobić porządek w gospodarce i przywrócić to, co było pozytywne w czasach ZSRR. Wy potrafiliście to zachować, a u nas wszystko zostało zburzone” – powiedział Dodon w wywiadzie wyemitowanym we wtorek wieczorem.

Dodon chwalił politykę Łukaszenki, który na początku rządów „doprowadził do tego, że przyjęto nową konstytucję i utworzono państwo prezydenckie”. „My będziemy dążyć właśnie do tego samego” – zapewnił. Jak dodał, „po następnych wyborach parlamentarnych zdobędziemy większość i można będzie zrobić kolejny krok, wzmocnić władzę prezydencką”. Wówczas, jak zapewnił, „wszystko zadziała, nie będzie anarchii, bo to nie jest demokracja, a anarchia”.

Obecnie nie kryjący swych prorosyjskich sympatii Dodon musi dzielić się władzą z proeuropejskim rządem, z którym różni się wizją dalszego rozwoju Mołdawii. Prezydent chciałby bliższych kontaktów z Rosją, Eurazjatycką Unią Gospodarczą (EUG) i jest kategorycznie przeciwny jakimkolwiek deklaracjom na temat dążenia Mołdawii do członkostwa w NATO. Zapowiadał również, że po zaplanowanych na 2018 rok wyborach parlamentarnych rozpisze referendum o wypowiedzeniu umowy stowarzyszeniowej z UE, którą Mołdawia podpisała trzy lata temu.

Od wiosny Mołdawia ma status obserwatora w EUG. Członkostwo w tej organizacji, do której należą Rosja, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan i Armenia, byłoby, zdaniem Dodona, zbawienne dla gospodarki Mołdawii. „Przyszłość w sensie gospodarczym gwarantuje Mołdawii tylko otwarcie rynków EUG. Jeśli uda nam się przebić na te rynki, to nasza gospodarka rozkwitnie” – oświadczył. Wyraził również nadzieję, że w „stosownym momencie” decyzję o przystąpieniu do EUG podejmie w referendum naród mołdawski.

W czwartek w Witebsku odbędzie się spotkanie Igora Dodona z Alaksandrem Łukaszenką.

>>> Czytaj też: "Sueddeutsche Zeitung": Niemcy zarobiły na pomocy dla Grecji 1,34 mld euro