Jak sprecyzował szef francuskiego MSW, ładunek znaleziono w nocy z piątku na sobotę w ekskluzywnej, 16. dzielnicy Paryża, co według niego oznacza, że Francja wciąż jest zagrożona atakami terrorystycznymi. W hallu budynku i przed nim znaleziono kilka butli z gazem wyposażonych w zapalnik.

"Wśród osób, które zostały zatrzymane, jest jedna, która się zradykalizowała" - podkreślił Collomb, mając najprawdopodobniej na myśli islamizację. Dodał, że policja wszczęła śledztwo.

W niedzielę przed głównym dworcem kolejowym w Marsylii mężczyzna zabił nożem dwie młode kobiety; napastnika zaraz potem zastrzelił ochraniający dworzec żołnierz. Władze wskazują, że był to "prawdopodobnie czyn terrorystyczny". Do ataku nożownika przyznało się tzw. Państwo Islamskie (IS).

Francja uczestniczy w koalicji walczącej z IS od 2014 roku. Od tego czasu była wielokrotnie celem ataków terrorystycznych.

"Od początku roku doświadczyliśmy wielu ataków terrorystycznych, w których zginęło wiele osób. Wciąż jesteśmy w stanie wojny (z terrorystami")" - podkreślił minister Collomb. (PAP)