"Cyberzdolności są elementem składowym funkcjonowania współczesnych sił zbrojnych zarówno w wymiarze defensywnym, jak i ofensywnym" - powiedział PAP ekspert do spraw bezpieczeństwa dr Jacek Raubo. Jak tłumaczył, w przypadku Polski chodzi o to, żeby osiągnąć "zdolności do odrzucenia przeciwnika w cyberprzestrzeni".

Minister obrony Antoni Macierewicz zapowiedział na początku października, że w Polsce powstaną wojska cybernetyczne. W ciągu kilku lat mają liczyć przynajmniej 1 tys. żołnierzy zdolnych do walki w cyberprzestrzeni, a na ich utworzenie przeznaczonych zostało 2 mld zł.

Ekspert wymienił trzy płaszczyzny zadań, które stoją przed cyberarmią. "Pierwsza płaszczyzna to jest własna obrona systemów +cyber+ w zakresie zarówno infrastruktury, jak i samych danych" - mówił.

"Drugim elementem jest działanie na rzecz własnych wojsk w sensie defensywnym, czyli bycie przygotowanym na uderzenia właśnie w cyberprzestrzeni na niekorzyść państwa i jednostek" - wymieniał dalej. Z kolei trzecia płaszczyzna to "zdolności ofensywne, czyli możliwości odstraszania, odrzucenia przeciwnika również w cyberprzestrzeni jako środowisku prowadzenia działań".

Zdaniem Raubego "Polska jako struktura państwowa jest jednym z tych podmiotów, które w Europie są w priorytetowej sytuacji pod względem zapotrzebowania na tego typu zdolności". Ekspert wyjaśnił, że wynika to z położenia, z działań naszych sąsiadów, ale również "z pewnych opóźnień w implementacji tego typu rozwiązań w systemach wcześniej".

Jak podkreślił: "Dzisiaj musimy się umiejętnie przygotowywać nie tylko na zagrożenia państwowe, ale również na takie mające charakter niepaństwowy, szczególnie w cyberprzestrzeni".

Dr J. Raubo: cyberzdolności są elementem składowym współczesnych sił zbrojnych

więcej
Wideo

Dlatego - według eksperta – Polska powinna czerpać pewne doświadczenia z zagranicy, np. z brytyjskich służb specjalnych GCHQ (Centrala Łączności Rządowej – PAP) czy amerykańskich zdolności tworzenia cyberdowództw. "A więc tworzenia też tego elementu gałęzi militarnej, ale dostosowując to do naszych możliwości finansowych, kadrowych oraz geograficznych, czyli przede wszystkim zwrócenie uwagi na aktywność rosyjską" - wyjaśniał Raubo.

W ocenie eksperta utworzenie cyberarmii to mocne wyzwanie dla budżetu, ponieważ, jak mówił: "pozyskanie odpowiednich kadr, pozyskanie odpowiednich technologii przy naszym poziomie rozwoju jest nie tylko procesem kosztownym, ale długofalowym".

Raubo wyróżnił także kolejne etapy budowania takiej struktury. "Na samym początku musimy określić ośrodek decyzyjny, który będzie spoiwem działań militarnych w perspektywie rozwoju zdolności również w innych segmentach, nie tylko w Ministerstwie Obrony Narodowej" - stwierdził.

"Drugim etapem jest kwestia budowy odpowiedniego prawa, odpowiedniego zaplecza kadrowego, a trzeci to wprowadzenie implementacji rozwiązań nie tylko wynikających z kwestii technologicznych, również z mentalności np. posługiwania się różnego typu technologią w wymiarze cyfrowym na potrzeby wojska, ale również na potrzeby różnych instytucji, które odgrywają ważną rolę w bezpieczeństwie państwa" - mówił ekspert.

W jego ocenie przy tworzeniu cyberzdolności państwa wyzwaniami są zarówno finanse, ale też mentalność. "Czołg zawsze będzie elementem widocznym siły państwa, cyberprzestrzeń jeszcze nie jest tak mocno wbudowana w świadomość podatnika, obywatela" - zaznaczył Raubo.

Ekspert stwierdził również, że cyberzdolności będą budowane w Polsce w ciągu kilku, kilkunastu lat, ale zapotrzebowanie na nie jest znacznie bliżej, dlatego "musimy działać tu i teraz".

"W przypadku cyberarmii nie da się wydzielić tego środowiska od innych środowisk i prowadzić działań tylko na rzecz cyberzdolności" - powiedział Raubo. Jak tłumaczył: "cyberprzestrzeń przenika wszystko od jednostek morskich, jednostek powietrznych, wojsk lądowych, ale również całego zaplecza na potrzeby wojska, to są oprogramowania, to są kwestie medyczne, logistyczne".

Na zakończenie Raubo powiedział, że cyberprzestrzeń to środowisko, które zaczyna odgrywać rolę dominującą nad innymi, choć ogół wciąż nie zdaje sobie z tego sprawy.

>>> Czytaj też: Patrioty coraz bliżej. Dlaczego Polska zapłaci za nie tak dużo?