Na wyspach na Morzu Południowochińskim powstają hangary, podziemne magazyny, schrony przeciwrakietowe i stanowiska radarów; wiele wskazuje na to, że mogą tam docelowo zostać ulokowane bazy morskie i lotnicze - poinformował ośrodek.

AP przypomina, że Chiny roszczą sobie prawa do spornych wysp, a właściwie aspirują do kontroli nad całym Morzem Południowochińskich, choć o prawo do wysp, jak i ważnych szlaków morskich upominają się inne państwa w regionie oraz Tajwan.

Do archipelagu Spratly roszczenia zgłaszają Wietnam, Malezja i Brunei.

Stany Zjednoczone oskarżają Pekin o nieustające "militaryzowanie" archipelagów. Chiny twierdzą, że siedem sztucznych wysp zbudowanych na rafach koralowych Spratly, wyposażonych w pasy startowe i instalacje wojskowe, ma spełniać głównie funkcje cywilne jak nadzór i dbałość o bezpieczeństwo handlu morskiego i rybołówstwa.

W 2016 roku zdjęcia satelitarne dowiodły, że na archipelagu Spratly powstają wzmocnione hangary, najprawdopodobniej o przeznaczeniu wojskowym, mogące pomieścić dowolny typ myśliwców, jakimi dysponują chińskie siły zbrojne. Amerykańscy eksperci oceniają, że Chiny mogą wykorzystać wyspy jako wysunięte bazy operacyjne.

Jak komentuje Reuters, Chiny spokojnie i po cichu rozbudowują infrastrukturę na wyspach, podczas gdy uwaga światowej opinii publicznej koncentruje się na prowokacyjnych testach broni balistycznej i nuklearnej przeprowadzanych przez Koreę Północną.

Wojskowi eksperci, cytowani przez Reutera, uważają, że w najbliższych miesiącach na wyspach zostaną rozlokowane chińskie myśliwce.

>>> Czytaj też: Nadchodzi cenzura Internetu? USA zniosą zasadę neutralności sieci