Najbardziej „sprytne” na świecie są duńska Kopenhaga, Singapur oraz Sztokholm. W rankingu Smart Cities Index za 2017 r. zmieściło się jedno polskie miasto – Warszawa, która zajęła dopiero 89. miejsce. Wyprzedziły ją inne metropolie regionu: Lublana, Wilno, Ryga oraz Budapeszt. Sytuacja jednak ulega zmianie i polskie miasta coraz chętniej sięgają po rozwiązania z katalogu smart, a nawet, jak Kraków czy Łódź, uruchamiają specjalne programy wdrożeniowe.

Masowo wciela się je w życie również za granicą. Według raportu Deloitte obecnie w 1000 miast na całym świecie prowadzone są programy pilotażowe. W tym aż 500 w Chinach. Tylko do 2020 r. w Państwie Środka ma być 100 miast przyszłości. Tyle, ile obecnie jest na całym świecie.

Raport Smart Cities: Growing New IT Markets wskazuje także na wzrost rynków, które będą zaopatrywać miasta przyszłości w niezbędne rozwiązania, między innymi zaplecze informatyczne i komunikacyjne. Autorzy publikacji podają, że w 2016 r. sektor ten wart był 342 mld dol., natomiast w 2021 r. będzie to już 774 mld dol.

Eksperci zauważają, że bycie smart nie polega na uruchomieniu dużej liczby wysoko zaawansowanych rozwiązań technologicznych, a raczej na stworzeniu ramowego planu, którego realizacja ma ułatwić mieszkańcom życie i nauczyć reagowania na szybko zmieniające się otoczenie. Hibaq Jama z ratusza w Bristolu – miasta, które aspiruje do bycia wiodącym smart city – podczas występu na Smart City Forum zauważyła, że technologia nie jest celem samym w sobie. To jedynie ułatwienie na drodze do realizacji koncepcji.

Podobnie uważa Christina Franken, ekspertka ds. miast przyszłości z Mapbox Europe. – Lokalne władze, które chcą się rozwijać w tym kierunku, powinny najpierw zlokalizować największe przeszkody w życiu mieszkańców i dopiero potem zastanowić się, jak je pokonać. Technologie nie naprawią wszystkiego – mówi. Dodaje, że próby rozwiązania problemów powinny być zawsze stosowane najpierw testowo, na małą skalę. – Po to, żeby uniknąć marnotrawstwa środków publicznych – komentuje ekspertka. Jej zdaniem, aby miasto mogło reagować na nowe wyzwania, potrzebuje obszernie gromadzonych informacji, dostępnych publicznie.

Za najinteligentniejsze miasto uznano Kopenhagę

Za najinteligentniejsze miasto uznano Kopenhagę

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Otwartość administracji i danych jest kluczem do sukcesu. Jeśli mieszkaniec ma problem, powinien móc najpierw zobaczyć, czy ktoś inny przypadkiem nie próbuje go rozwiązać – kończy. I za wzór takich otwartych administracji stawia Amsterdam, Barcelonę czy Waszyngton.

Co wyróżnia miasta najbardziej inteligentne? Kopenhaga – zdobywca pierwszego miejsca w rankingu Smart Cities Index 2017 – stawia na ekologię. Do 2025 r. chce radykalnie ograniczyć emisję dwutlenku węgla, a do 2050 całkowicie uniezależnić się od paliw kopalnych. Stolica Danii postawiła także na nowoczesny transport, w który wliczają się informacje o utrudnieniach drogowych w czasie rzeczywistym czy zoptymalizowana sygnalizacja świetlna.

Singapur z kolei rozwija informatyzację społeczeństwa. Ważnymi inicjatywami są elektroniczna tożsamość czy przyjazne środowisko dla transakcji bezgotówkowych. Miasto patrzy z dużym zainteresowaniem w stronę bezzałogowego transportu, m.in. autonomicznych autobusów.

>>> Czytaj też: Nawet 40 mld zł z podatków do odzyskania. Oto plany finansowe rządu na najbliższe lata