Zagrożenia związane z napiętą sytuacją w Arktyce po 2020 roku opisane w raporciePrzyszłość współpracy arktycznej w zmieniającym się środowisku strategicznym” przygotowanym przez korporację RAND, RAND Europe wraz z Norweskim Instytutem Spraw Międzynarodowych, są prawdopodobnie przesadzone.

Jak komentują Stephanie Pezard i Antonia Ward z RAND na serwisie World Economic Forum, zainteresowani arktycznymi zasobami będą wciąż szanować międzynarodowe akty prawne i instytucje, które zarządzają regionem. W raporcie uwzględniono trzy kluczowe kwestie: roszczenia dotyczące szelfu kontynentalnego, zwiększoną aktywność na morzu oraz wspomniane incydenty morskie.

Podczas gdy Arktyka posiada bogate zasoby, w szczególności węglowodory, to ich eksploatacja prawdopodobnie nie będzie ekonomicznie i technologicznie opłacalna jeszcze w następnych kilku dekadach ze względu na trudność wydobycia w obszarach polarnych.

Zalecenia Komisji Limitów Szelfu Kontynentalnego (Commission on the Limits of the Continental Shelf) wobec nakładających się roszczeń kilku państw dotyczących rozszerzenia ich szelfu kontynentalnego mogą być mniej destabilizujące, niż to się często opisuje. Obszary, które państwa mogłyby zdobyć, nie przyniosą natychmiastowych korzyści ekonomicznych, a rządy prawdopodobnie będą respektować te zalecenia. Mogą się jednak pojawić pewne napięcia, jeśli niektóre państwa spróbują uzyskać przewagę jeszcze zanim wszystkie roszczenia do szelfu zostaną rozstrzygnięte.

Kolejne ryzyko wiąże się z symboliczną wartością Bieguna Północnego, który nie ma żadnego związku z rzeczywistą wartością gospodarczą. Chodzi o prestiż. Ma to znaczenie dla Kanady, Danii i Rosji – kraje te mogą różnie potraktować pozytywną lub negatywną rekomendację Komisji, a także w różny sposób prowadzić ewentualne negocjacje z innymi państwami o nakładających się roszczeniach. Przywódcy polityczni mogą obawiać się publicznego sprzeciwu, jeśli społeczeństwo będzie miało wrażenie, że państwo opuszcza należne my obszary narodowe, znane jako „Wysoka Północ”.

Zwiększona aktywność morska jest kolejnym potencjalnym źródłem napięć. Kanada prawdopodobnie rozbuduje Przejście Północno-Zachodnie, podczas gdy Rosja skoncentruje się na szlaku przez Morze Północne. Zmniejszyłoby to poziom aktywności istniejących hubów żeglugowych, takich jak Singapur, a z kolei powstałyby nowe – być może w Islandii i Norwegii. Chiny zapewne będą kluczowym graczem w arktycznym boomie morskim, przy czym państwa arktyczne – chętnie przyjmując inwestycje i klientów dla nowych węzłów żeglugowych – mogą również być nieufne wobec zwiększonej obecności Chin w tym regionie. Zwłaszcza, że chińska wiara w wolność żeglugi czasami zderza się z dążeniem krajów arktycznych do utrzymania pewnego stopnia kontroli nad regionem.

Większy ruch morski może zwiększyć liczbę wypadków, w tym kolizji między statkami i wycieki ropy. Jednak wykorzystanie nowych technologii, takich jak systemy monitorowania ruchu statków na ruchliwych trasach, mogłyby zmniejszyć takie ryzyko. Podczas gdy niektóre państwa mogą pokusić się o eskalację stosunkowo niewielkich konfliktów lub zająć stanowisko w szerszym zakresie, takie incydenty prawdopodobnie zostaną rozwiązane dyplomatycznie.

Generalnie państwa arktyczne uznają, że współpraca zapewnia natychmiastowe i długoterminowe korzyści dla wszystkich, utrzymując spokojne i przewidywalne środowisko arktyczne. Jest to atrakcyjne zwłaszcza dla inwestorów. Państwa uznają także znaczenie praw i instytucji, takich jak Rada Arktyczna, która promuje dialog i zapewnia zasady, z których większość graczy była zadowolona – jak dotąd. Możliwości w Arktyce nadal rosną, a potencjał gospodarczy regionu wzrasta.

>>> Czytaj też: Potocki: Rosja chce grać w koncercie mocarstw [OPINIA]