Do przyjęcia dokumentu doszło w związku z szerzącymi się mimo zaprzeczeń czynników oficjalnych pogłoskami, że Bułgaria zgodziła się przyjmować z powrotem migrantów, którzy w drodze do zachodniej części kontynentu przeszli przez jej terytorium, i że nawet podpisała już z Niemcami odpowiednie porozumienie dwustronne. W mediach ustawicznie pojawiały się twierdzenia, że na lotnisku wojskowym Bezmer niedaleko miasta Jamboł w południowo-wschodniej części kraju lądują samoloty z odesłanymi z Niemczech migrantami. Kwestię prawdziwości tych twierdzeń poruszyła parlamentarna opozycja.

Dzień przed piątkową dyskusją w parlamencie wicepremier i minister obrony Krasimir Karakaczanow zaprzeczył tym pogłoskom i podkreślił, że istniejące w kraju ośrodki dla uchodźców są prawie puste. "Jest w nich ponad 5 tysięcy miejsc, a są zapełnione w ok. 11 procentach" - powiedział.

Pogłoskom zaprzeczył też w piątek w parlamencie premier Bojko Borisow. Podkreślił, że Bułgaria „jest jedynym krajem unijnym, który uporał się ze sprawą migrantów”. Premier podkreślił, że presja migracyjna na granicy bułgarsko-tureckiej jest obecnie zerowa, a w kraju znajduje się zaledwie kilkuset migrantów.

Premier przypomniał, że na czerwcowym szczycie unijnym, poświęconym problemowi migracji, przedstawił znane stanowisko Bułgarii o konieczności szczelnego zamknięcia zewnętrznych granic UE i o konieczności udzielania pomocy Turcji, by zatrzymywała u siebie migrantów z Bliskiego Wschodu.

Borisow zaproponował opozycji opracowanie uchwały w sprawie migrantów i osiągnięcie konsensusu w tej kwestii. Dokument przyjęto bez żadnych głosów sprzeciwu.

Oprócz uchwalenia zakazu podpisywania przez rząd dwustronnych porozumień o przyjmowaniu z powrotem migrantów, parlament zobowiązał gabinet do opracowania i przedstawienia do 30 września br. projektu reformy porozumienia dublińskiego, zgodnie z którym migranci są odsyłani do pierwszego kraju Unii Europejskiej, w którym zostali zarejestrowani. Zmian od początku kryzysu migracyjnego domagają się kraje, których granice stanowią zewnętrzne granice UE: Bułgaria, Grecja, Włochy.

Ewgenia Manołowa (PAP)