Inicjatorzy referendum zaproponowali pytanie: "Czy zgadza się Pan/Pani z tym, że w Federacji Rosyjskiej nie powinien być podwyższany wiek uprawniający do przejścia na emeryturę przyznawaną ze względu na wiek z ubezpieczenia emerytalnego?". CKW oceniła, że pytanie zostało sformułowane w sposób nieuzasadniony. Jego brzmienie "może wprowadzić uczestników referendum w błąd, jeśli chodzi o konsekwencje prawne wyrażenia określonego stanowiska" - oświadczyła CKW. Uznała, że postawione w ten sposób pytanie "dopuszcza możliwość różnorodnej interpretacji".

Szefowa CKW Ełła Pamfiłowa zapewniła przy tym, że komisja ogółem nie jest przeciwna temu, by w sprawie wieku emerytalnego odbyło się w Rosji referendum. "Nasi obywatele mają prawo wyrażać swoją opinię o tym, jaki powinien być system emerytalny, jednak problemem są szczegóły" - powiedziała Pamfiłowa.

KPRF powołała grupę inicjatywną, która w zeszłym tygodniu złożyła wniosek do CKW. KPRF jest jednym z trzech stronnictw tworzących parlament Rosji, które nie poparły projektu ustawy o podniesieniu wieku emerytalnego. Mimo to projekt został uchwalony 19 lipca w pierwszym czytaniu głosami czwartej partii - kontrolującej parlament Jednej Rosji.

Przy tym, z jednolitego głosowania Jednej Rosji wyłamali się niektórzy znani działacze: przeciw zagłosowała była prokurator Krymu Natalia Pokłonska, a Siergiej Żelezniak nie przyszedł na obrady.

KPRF zapowiedziała na najbliższą sobotę demonstrację w Moskwie przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego.

Obecny próg to 60 lat dla mężczyzn i 55 lat dla kobiet. Projekt ustawy wniesiony przez rząd zakłada, że od przyszłego roku wiek emerytalny będzie stopniowo podwyższany i w 2034 roku będzie to 65 lat dla mężczyzn i 63 lata dla kobiet. Sondaże opinii społecznej wskazują, że ok. 90 proc. Rosjan jest przeciwnych podniesieniu wieku emerytalnego.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)