Dzisiaj moc zainstalowana farm wiatrowych w Polsce to mniej niż 2 proc. mocy zainstalowanych farm w Niemczech. Skoro nie mamy wielu działających farm wiatrowych, przyjrzyjmy się planom inwestycyjnym. Porównanie nas na tym polu z zachodnimi sąsiadami wypada znacznie korzystniej.

Warunki przyłączenia

W Polsce wnioski o wykonanie ekspertyzy wpływu przyłączenia farmy wiatrowej do sieci są złożone na około 60 000 MW, a dla 9500 MW zostały określone i uzgodnione przez Operatora Systemu Przesyłowego warunki przyłączenia dla planowanych inwestycji. Tak ogromna liczba wydanych i złożonych warunków przyłączenia powoduje, że rynek jest pełen ofert sprzedaży projektów farm wiatrowych o różnym stopniu zaawansowania, przy czym zasadą jest, że wraz ze wzrostem poziomu zaawansowania projektów maleje ich liczba. Prawdopodobnie większość tych projektów ze względu na ograniczenia techniczne po stronie sieci nigdy nie zostanie zrealizowana. Dodatkowo dwa główne czynniki blokady rynku to deweloperzy pragnący zrobić interes życia i niewiążący swojej przyszłości z branżą energetyczną, a, po drugie, mechanizmy wsparcia produkcji energii odnawialnej.

Pozornie najbardziej zainteresowani upłynnieniem rynku powinni być deweloperzy, niestety to właśnie ich zachowanie powoduje, że w najbliższym czasie nie powinniśmy się spodziewać znaczącego wzrostu inwestycji. Musimy pamiętać, że obecnie najwięcej projektów do sprzedaży składa się z umowy dzierżawy gruntu i uzgodnionych warunków przyłączenia. Te działania nie wiążą się z dużymi kosztami dla dewelopera, więc nie odczuwa on istotnych problemów związanych z zamrożeniem kapitału. Dodatkowo wydane warunki przyłączenia powodują ograniczenie dostępu do sieci dla innych projektów – nawet jeśli mają one większą szansę realizacji.

Kryzys bez konsekwencji

Ostatni kryzys spowodował duże turbulencje w wielu sektorach, natomiast wydaje się, że deweloperzy projektów farm wiatrowych nie zostali w jakikolwiek sposób nim dotknięci, poza wstrzymaniem kilku projektów o dużej skali. Być może dlatego, że nawet w szczycie koniunktury liczba transakcji i oddawanych do eksploatacji projektów była znikoma i z punktu widzenia tak małego rynku kryzysu po prostu nikt nie zauważył. Obecnie proponowane ceny za projekty farm wiatrowych nie różnią się od tych rejestrowanych lub proponowanych przed kryzysem, oczywiście na podobnym etapie zaawansowania. Specyfika działalności deweloperów farm wiatrowych polega na braku doświadczenia w realizacji podobnych projektów, a z drugiej strony na konieczności przygotowania inwestycji dla specyficznej branży. Tylko znikoma liczba projektów legitymuje się profesjonalnie przygotowanym memorandum informacyjnym zawierającym wszystkie istotne dla potencjalnego inwestora informacje i badania.

Niepewny wiatr

Systemy bilansowania preferują źródła przewidywalne, niestety w przypadku farm nikt nie wie, kiedy wiatr będzie wiał, a kiedy nie, więc cena energii z wiatru musi być obniżona o koszty bilansowana. Należy również pamiętać, że nawet dobre warunki wietrzności pozwolą na efektywne wykorzystanie mocy farmy tylko przez około 20 proc. czasu w roku, a niska cena energii z farm nie uzasadnia inwestycji w to źródło, więc opłacalność inwestycji zapewnia system wsparcia w postaci zielonych certyfikatów.

To właśnie ten system jest drugim poważnym ograniczeniem, gdyż rozsądny inwestor stara się w pierwszej kolejności realizować projekty przynoszące największą stopę zwrotu lub poprawiające wykorzystanie posiadanych aktywów. Te wymagania spełnia alternatywna technologia wytwarzania energii odnawialnej, a mianowicie współspalanie biomasy. Współspalanie jest dla wytwórców energii bardzo poważną alternatywą dla energii z wiatru, gdyż charakteryzuje się bardzo niskimi nakładami inwestycyjnym, dużą dyspozycyjnością, zwiększa wykorzystanie posiadanych aktywów i pozwala na uzyskanie zielonych certyfikatów, a co za tym idzie znaczących wpływów z tytułu produkcji energii odnawialnej.