Popołudniowa poprawa sentymentu do polskiej waluty, podobnie jak to miało miejsce w przypadku jego porannego pogorszenia, to efekt zmian sytuacji na giełdach i eurodolarze. Gdyby nie załamanie procesu odrabiania strat przez oba rynki, jakie nastąpiło po otwarciu sesji na Wall Street, złoty z nawiązką odrobiłby wcześniejsze straty.

W środę wciąż sytuacja na giełdach oraz zachowanie EUR/USD będzie kształtowało notowania polskich par. Potencjalny wpływ mogą również mieć publikowane przez Główny Urząd Statystyczny październikowe dane o sprzedaży detalicznej i stopie bezrobocia oraz decyzja Rady Polityki Pieniężnej ws. stóp procentowych. Rynek oczekuje wzrostu sprzedaż o 2,5 proc. w relacji rocznej, przy jednoczesnym wzroście stopy bezrobocia z 10,9 proc. do 11,1 proc. Nie jest natomiast oczekiwana zmiana stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej.

W środę rynek walutowy może też być czuły na wszelkie plotki związane z czwartkową wypłatą dywidendy przez PZU, z której część trafi do Eureko. Dzisiejsze wahania kursów USD/PLN i EUR/PLN nie zmieniają układu sił na wykresach tych par. W średnim terminie dalej najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest aprecjacja złotego, co może sprowadzić USD/PLN do 2,65 zł, a EUR/PLN do 4 zł. W krótkim terminie nie można natomiast wykluczyć kontynuacji rozpoczętej przed tygodniem wzrostowej korekty. Jednak nawet wówczas wątpliwe jest wyraźne przekroczenie piątkowych maksimów (2,8084 zł i 4,1619 zł).