Protesty złożyło pięć firm: Texel, Stalexport Autostrada Dolnośląska, PTK Centertel, Polkomtel oraz Alcatel Lucent. Uważają, że tylko w przypadku dwóch wdrożonych na świecie systemów elektronicznego poboru opłat za przejazdy drogami stosowane są wymagania postawione przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

Najostrzejsze sformułowania padły w protestach Alcatel Lucent Polska i PTK Centertel. Obie firmy szczególnie silnie krytykują wymóg związany z doświadczeniem oferenta. GDDKiA wymaga, by w katalogu minimalnego doświadczenia wykonawcy znalazło się wdrożenie w ciągu ostatnich trzech lat systemu, w którym czynności kontrolne wykonuje co najmniej 20 pojazdów i jednocześnie kontrola prowadzona w punktach stałych umożliwiała sprawdzenie przynajmniej 95 proc. przejeżdżających pojazdów.

>>> CZYTAJ TEŻ: Słowacja wprowadza nowy system poboru opłat drogowych

– Tylko dwóch operatorów do tej pory używało systemów z więcej niż 20 pojazdami (kontrolnymi – przyp. DGP) – stwierdza PTK Centertel. Jednak nie podaje, o jakie firmy chodzi. GDDKiA odrzuca zarzuty o stronniczość.

– W ciągu dziesięciu dni odpowiemy na protesty. Formułowanie podejrzeń o ograniczanie konkurencji przez Generalną Dyrekcję są niepoważne. Zależy nam na jak największej liczbie uczestników przetargu – mówi Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA.

Z informacji DGP wynika, że o kontrakt starać się będą najwięksi gracze na rynku. Do wyścigu stanie m.in. firma Sanef, która jest koncesjonariuszem zarządzającym autostradami we Francji. Chęć na kontrakt ma także Asseco Poland, twórca polskiej Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. W przetargu udział weźmie zapewne także włoska firma Autostrade per Italia, większościowy udziałowiec koncesjonariusza autostrady A4.