W stanowisku przyjętym we wtorek radni zwracają się do rządu o "wykorzystanie wszelkich środków prawnych i dyplomatycznych, które miałyby na celu ochronę żywotnych interesów Rzeczypospolitej Polskiej, w tym województwa zachodniopomorskiego". Radni wyrazili "zdecydowany sprzeciw wobec przerzucania przez stronę niemiecką ciężaru odpowiedzialności za bezpieczeństwo na morzu w rejonie przecięcia rurociągu spółki Nord Stream AG z trasami żeglugowymi do Świnoujścia wyłącznie na kapitanów statków oraz sugerowanie zmiany tras żeglugowych".

Sejmik domaga się także zagwarantowania przez stronę niemiecką zagłębienia rurociągu w rejonie przecięcia z trasami żeglugowymi do Świnoujścia, tak by statki miały bezproblemowy dostęp do portów ujścia Odry, nawet biorąc pod uwagę ewentualny ich rozwój w przyszłości. Radni zaznaczyli, że decyzja Federalnego Urzędu Żeglugi Morskiej w Hamburgu o pozwoleniu na budowę gazociągu Nord Stream w obecnym kształcie stanowi "realne zagrożenie marginalizacji portów położonych u ujścia Odry oraz w dalszym horyzoncie czasowym uniemożliwia ich rozwój".

Podkreślili, że jeśli rurociąg nie zostanie odpowiednio zagłębiony w obszarze tras żeglugowych do Świnoujścia, może stanowić zagrożenie dla interesów państwa polskiego, tj. dla bezpieczeństwa żeglugi do i z polskich portów, oraz ruchu tranzytowego wzdłuż polskiego wybrzeża w przyszłości, a także dla rozwoju polskich portów ujścia Odry.

Jednocześnie przypomnieli, że strona niemiecka jest zobowiązana respektować akty prawa międzynarodowego, w tym Konwencję Organizacji Narodów Zjednoczonych o prawie morza, które regulują prawa dotyczące tras żeglugowych. Wcześniej również świnoujscy radni i radni nadbałtyckiego Rewala wyrazili zaniepokojenie budową rurociągu.

Reklama

Zdaniem tych pierwszych inwestycja może ograniczyć konkurencyjność i możliwości rozwoju tamtejszego portu czy funkcjonowania planowanego w tym mieście terminalu LNG. W kilku uchwałach ws. rurociągu radni Rewala, innego zachodniopomorskiego miasta, sprzeciwiają się inwestycji m.in. z obawy przed zatruciem środowiska naturalnego Bałtyku, co może wpłynąć negatywnie na dochody tej nadmorskiej miejscowości. Sprzeciw wobec budowy wyraził także Związek Miast i Gmin Morskich.

Strona polska złożyła w niemieckim Federalnym Urzędzie Żeglugi i Hydrografii (BSH) w Hamburgu dwie skargi na jego decyzję w sprawie gazociągu Nord Stream. Jedną wniósł Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście SA, a drugą - podobnej treści - Urząd Morski w Szczecinie. Obie instytucje zapowiadają w nich wniesienie konkretnych zastrzeżeń do wydanej przez BSH zgody na ułożenie części gazociągu na dnie Bałtyku. Argumentują, że nie wkopana w dno rura utrudni rozwój portów.

Gazociąg Północny mają tworzyć dwie nitki o długości 1 tys. 220 km i przepustowości po 27,5 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Będzie się zaczynał w okolicy rosyjskiego Wyborga, a kończył w okolicach niemieckiego Greifswaldu. Według planów, pierwsza nitka powinna być oddana do eksploatacji w końcu 2011 roku, a druga - w 2012 roku. Koszt projektu jest szacowany na 7,4 mld euro.

Akcjonariuszami budującego go konsorcjum Nord Stream są: rosyjski Gazprom (51 proc.), niemieckie E.ON-Ruhrgas i BASF-Wintershall (po 20 proc.) oraz holenderski Gasunie (9 proc.). Konsorcjum uzyskało zgodę na ułożenie gazociągu na wodach terytorialnych Danii, Szwecji i Finlandii.