„EBC wyraża zaniepokojenie, że projekt ustawy nie zawiera wystarczających prawnych gwarancji w wielu kluczowych dla strefy euro kwestiach” – głosi dokument opublikowany w weekend na stronie internetowej EBC.

Przyjęta w środę w ramach naprawiania systemu bankowego ustawa, którą musi jeszcze podpisać prezydent Irlandii, daje rządowi duże uprawnienia w stosunku do banków. Będzie mógł on m.in. wstrzymywać wypłatę odsetek posiadaczom obligacji i mianować menedżerów w bankach. Irlandzka opozycja twierdzi także, iż nowe prawo uczyni z ministra finansów Briana Lenihana „jednoosobową legislaturę”.

>>> Czytaj też: Philip Whyte: Banki są silniejsze od państw

Według EBC istnieje niebezpieczeństwo, że irlandzki bank centralny, a także on sam, będą musiały pokrywać straty komercyjnych banków. Gdyby EBC został do tego zmuszony, zmniejszyłoby to możliwości udzielania pomocy innym państwom zagrożonym bankructwem – przekonuje dokument podpisany przez szefa EBC Jeana-Cleude’a Tricheta.

EBC pożyczył irlandzkim bankom komercyjnym 136 miliardów euro, co stanowi jedną czwartą wszystkich bieżących pożyczek, zaś irlandzki bank centralny – kolejne 45 miliardów.

EBC wezwał do doprecyzowania nowych przepisów, zanim wejdą one w życie. Irlandzkie ministerstwo finansów przekonywało wczoraj, że nie ma takiej możliwości, by EBC bądź bank centralny były narażone na straty finansowe, niemniej jednak analitycy przewidują, że wypracowana zostanie kompromisowa wersja ustawy. Zarazem podkreślają, że sprawa nie ma wpływu na wynoszącą 85 miliardów euro pomoc finansową, którą Dublinowi udzielą UE i MFW. Jej warunkiem było przyjęcie przez Irlandię programu oszczędnościowego. Rząd Briana Cowena w budżecie na 2011 r. zamierza zaoszczędzić 6 mld euro, a w ciągu czterech lat zejść z deficytem budżetowym do 3 proc. PKB.